- Radykalne zmiany w III filarze są niezbędne, ponieważ obecne przepisy o pracowniczych programach emerytalnych nie spełniły oczekiwań rynku - wyjaśniał podczas wczorajszej konferencji prasowej Stowarzyszenia Bogusław Skuza, prezes TU Skandia Życie. Jego zdaniem, konieczne jest przede wszystkim umożliwienie oszczędzania w programach emerytalnych jak największej liczbie pracujących. - Obecnie z PPE mogą korzystać tylko ci, których pracodawcy utworzyli takie programy. Nie mają tej szansy osoby pracujące na własny rachunek - mówił B.Skuza. - Dlatego też nowelizacja zakłada wprowadzenie indywidualnych programów emerytalnych oraz dwóch kategorii zakładowych programów - dla dużych i dla małych firm - dodał.
Stąd też pojawiła się propozycja zmiany nazwy programów z pracowniczych na powszechne. Zdaniem Romana Jagielińskiego, posła i zarazem przewodniczącego rady programowej Stowarzyszenia, z indywidualnych programów emerytalnych mogliby w takiej sytuacji skorzystać także rolnicy. - A ich składki byłyby dodatkowym źródłem pieniędzy dla gospodarki - dodał R. Jagieliński.
Zachętą do oszczędzania w powszechnych programach emerytalnych ma być 19-proc. ulga podatkowa. - Jednak dotyczyłaby ona tylko składek w wysokości do 100 zł miesięcznie. - Kwoty powyżej 100 zł już nie byłyby objęte zwolnieniem podatkowym - zastrzegł Bogusław Skuza.
Projekt nowelizacji zakłada też, że z inicjatywą tworzenia programów mogliby występować pracownicy (obecnie przywilej ten ma wyłącznie pracodawca). Pracownicy płaciliby także składkę podstawową - obecnie wnosi ją pracodawca. Ten ostatni mógłby zaś wpłacać składkę dodatkową, która byłaby objęta ulgą na ubezpieczenie społeczne. Tym samym, osoby które zdecydowałyby się na indywidualną formę oszczędzania, mogłyby skorzystać z dwóch ulg.
Projektodawcy postulują także możliwość wypłaty zgromadzonych w III filarze środków przed osiągnięciem wieku emerytalnego. - Chodzi tu o osoby, które znalazłyby się w krytycznej sytuacji, np. długo pozostawałyby bez pracy - wyjaśnia B. Skuza. - W przeciwnym razie, takie osoby korzystając z zasiłków dla bezrobotnych stanowiłyby dodatkowe obciążenie dla budżetu - dodaje.