Reklama

Podniosą, nie podniosą...

Inwestorami za oceanem targały w ubiegłym tygodniu sprzeczne uczucia. Zadowoliły ich pozytywne dane makroekonomiczne, ale jednocześnie dręczył niepokój, że ta poprawa może być odczytana przez Rezerwę Federalną (Fed) jako sygnał do podniesienia stóp procentowych.

Publikacja: 26.03.2002 08:46

We wtorek Komitet Otwartego Rynku Fed wprawdzie utrzymał niskie stopy, ale poinformował jednocześnie o zmianie nastawienia wobec wydarzeń na rynku ze sprzyjającego obniżaniu oprocentowania na neutralne. Ta zmiana przestraszyła inwestorów, którzy obawiają się, że stopy zaczną rosnąć, zanim ożywienie gospodarcze nabierze rozpędu. Od środy rozpoczęła się więc kontrolowana wyprzedaż akcji.

Czy inwestorzy przesadzili? Liczne grono analityków spodziewa się, że oprocentowanie krótkoterminowych pożyczek międzybankowych (obecnie 1,75%) może zostać do końca roku podniesione o 1,25 pkt. proc. Pytanie tylko, kiedy Fed zacznie to robić? O tym, że raczej się nie będzie śpieszyć, świadczy komentarz towarzyszący wtorkowej decyzji o utrzymaniu stóp na obecnej wysokości - podkreślono w nim, że wciąż niepewna jest wielkość wzrostu popytu na produkty i usługi w najbliższych kwartałach.

Jeszcze czas na podwyżki

- Nie uważamy, żeby Fed uzyskał przed majem informacje uprawniające do decyzji o podnoszeniu stóp - powiedział tygodnikowi "Barron's" Kenneth Kim, ekonomista z firmy inwestycyjnej Stone & McCarthy. Natomiast David Wyss, główny ekonomista Standard & Poor's spodziewa się, że Fed najpierw wyda oświadczenie o pojawieniu się zjawisk inflacyjnych wywołanych przyśpieszeniem gospodarczym - do czego dojdzie najwcześniej w czerwcu.

W ubiegłym tygodniu DJIA stracił 1,7% i zakończył 5-tygodniowy okres wzrostów. Największe straty odnotowały akcje General Electric, Alcoli, International Paper oraz Hewlett-Packarda. Nasdaq Composite stracił 0,9%, a S&P 500 1,5%. Na tym tle korzystnie wyróżnił się indeks Russell 2000 opisujący kondycję akcji spółek o najniższej kapitalizacji i najmniejszym uzależnieniu od sytuacji na światowych rynkach, który zakończył tydzień z 0,7-proc. zyskiem.

Reklama
Reklama

Niepewne zyski

Panującą na giełdzie pogodę na wyprzedawanie akcji tłumaczono również niepewnością co do zysków spółek w I kwartale, które będą publikowane już od początku kwietnia. Obawy inwestorów są w pełni uzasadnione. Wprawdzie w ostatnich tygodniach coraz więcej danych makroekonomicznych wskazywało na ożywienie gospodarcze, ale jak dotychczas nie przełożyło się to na solidne wzrosty zysku spółek giełdowych.

Monitorująca amerykański rynek firma Thomson Financial/First Call uspokaja inwestorów. Średnie zyski mają w tym roku wzrosnąć od 5 do 10%, ale raczej bliżej dolnej granicy tego przedziału. Liczba zarządów spółek zapowiadających, że nie uda się im spełnić nadziei analityków, przed końcem I kwartału jest o 27% mniejsza niż przed zakończeniem poprzednich czterech kwartałów. "Najważniejszym problemem nie są teraz zyski w I i II kwartale, które prawie na pewno wzrosną, ale to, czy ta tendencja utrzyma się w drugiej połowie roku" - napisał Chuck Hill, dyrektor działu badań rynkowych z Thomson Financial/First Call w raporcie dla inwestorów.

Niezdecydowani inwestorzy

- Od początku lutego DJIA poszybował ok. tysiąca punktów w górę i inwestorom trudno się zdecydować, co z tym fantem dalej robić. Jeżeli wzrosty nie będą kontynuowane, może się okazać, że jeszcze raz będziemy testować lutowe poziomy. Nikt przecież nie mówił, że wychodzenie z recesji będzie lekkie, łatwe i przyjemne - powiedział PARKIETOWI Dariusz Michalski, który w Nowym Jorku prowadzi oddział banku inwestycyjnego Raymond James Financial Services.

- Chciałbym zwrócić również uwagę na to, że wychodzimy z najkrótszej recesji w historii Ameryki, podczas której przeżywaliśmy prawdziwy boom na rynku budownictwa mieszkaniowego. Występowanie tych dwóch faktów wprawdzie zaprzecza zdrowemu rozsądkowi, lecz dobitnie wskazuje na to, że w świecie, gdzie żyje się na kredyt, można mieć gospodarczą recesję i konsumencką ekspansję jednocześnie - dodał Dariusz Michalski.Lepsze nastroje

Reklama
Reklama

Rozpoczynający się tydzień giełdowy będzie skrócony o piątek ze względu na rozpoczynające się święta wielkanocne oraz Paschy. We wtorek zostanie opublikowany raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku w lutym. W czwartek inwestorzy zapoznają się z ostatecznym rządowym raportem o PKB w IV kwartale. Analitycy spodziewają się, że tak jak w poprzednim raporcie wzrost osiągnie 1,4%.

Również we wtorek zostanie podana marcowa wartość wskaźnika nastrojów konsumenckich nowojorskiej Conference Board, a w czwartek wartość swojego wskaźnika nastrojów konsumenckich podadzą ekonomiści Uniwersytetu stanu Michigan. - Spodziewam się, że konsumenckie nastroje ulegną znacznej poprawie w porównaniu z lutym - zauważył Lynn Reaset, główny ekonomista oraz strateg inwestycyjny Banc of America Capital Management w programie CBS MarketWatch.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama