Rozmowy tej grupy z bankami--wierzycielami firmy Kircha zostały przerwane. W efekcie medialnemu potentatowi zabraknie w kasie 220 mln euro na spłatę przypadających właśnie rat zadłużenia. Jeśli zobowiązania te nie zostaną uregulowane, 75-letniemu Kirchowi nie pozostanie nic innego, jak ogłosić niewypłacalność.

- Na pierwszy rzut oka bankructwo Kirch Gruppe jest w obecnej sytuacji o wiele bardziej prawdopodobne niż przejęcie przez nas udziałów w tej firmie - powiedzieli "Financial Times Deutschland" przedstawiciele australijskiego potentata R. Murdocha (należy do niego koncern News Corp.) oraz obecnego premiera Włoch S. Berlusconiego (kontroluje koncern Mediaset).

Grupę inwestorów tworzą także amerykański bank Lehman Brothers oraz saudyjski miliarder książę al-Waleed. Dysponują oni 2-3--proc. udziałami w należącej do Kircha spółce KirchMedia (stacje telewizyjne Pro7, Sat.1, Kabel 1, prawa do transmisji meczów Bundesligi oraz piłkarskich mistrzostw świata w br. i 2006 r.).

Jak wynika z krążących po rynku pogłosek, ostatnia rudna rokowań z bankami została przerwana z powodu nieustępliwej postawy inwestorów. HypoVereinsbank, Commerzbank, Bayerische Landesbank i DZ Bank, którym Kirch winien jest blisko 4 mld euro, były gotowe do kontynuowania akcji ratunkowej pod warunkiem objęcia w KirchMedia udziałów przez firmy Murdocha i Berlusconiego. Banki, do których należy ok. 60% akcji tej spółki, gotowe były w zamian za uczestnictwo w dalszym finansowaniu firmy pozbyć się nawet 50-proc. pakietu walorów.

- Jest mi już wszystko jedno, czy moją firmą będą rządzić banki, konkurenci czy Pigmeje - miał ponoć stwierdzić po fiasku ostatniej rundy rokowań Leo Kirch. Zadłużenie Kirch Gruppe przekracza już 6,5 mld euro.