Prezes Kawka nie zdradził, jakiej wysokości środki spółka przeznacza na trwającą od kilkunastu miesięcy restrukturyzację sieci nośników. Wiadomo natomiast, że AMS - podobnie jak 3 inne firmy, z którymi zawarł porozumienie - do końca 2002 r. zlikwiduje około 18% tablic o wielkości 12 m2. Obecnie posiada ich ok. 15 tys. T. Kawka podkreślił, że ten segment jest jednym z trzech - i nie najważniejszym - w którym działa AMS: billboardy generują do 40% wpływów ze sprzedaży spółki. Najbardziej perspektywicznym segmentem są natomiast tzw. meble ulicy i nośniki podświetlane z tyłu (backlights). Właśnie m.in. na rozbudowę ich sieci zostaną przeznaczone środki pozyskane od inwestora.

- Rozmawiamy z czterema podmiotami: dwoma inwestorami finansowymi i dwoma branżowymi. Chcielibyśmy, by rozmowy zakończyły się jak najszybciej - poinformował T. Kawka. Nie chciał jednak potwierdzić, czy wybór nastąpi do końca miesiąca i do nowego inwestora zostaną skierowane akcje lub obligacje zamienne, których emisja może zostać uchwalona na najbliższym nadzwyczajnym walnym.

Tymczasem, według nieoficjalnych informacji PARKIETU, na majowym NWZA akcjonariusze AMS przychylą się raczej do emisji papierów dłużnych o wartości 40 mln zł i wcale nie musi ona zostać skierowana do podmiotu zainteresowanego przejęciem poznańskiej firmy. Negocjacje w tej ostatniej sprawie przeciągają się, a gotówka potrzebna jest AMS "już". W takiej sytuacji inwestycją w obligacje zamienne mogą być zainteresowane OFE.

AMS - podobnie jak wszystkie media - boryka się z problemami wynikającymi z gospodarczego spowolnienia. W 2001 r. przychody spółki obniżyły się o 17%, czyli o tyle, o ile spadła wartość wydatków na reklamę zewnętrzną. Po raz pierwszy w swojej historii odnotowała też stratę. Na przestrzeni 1,5 roku w poszukiwaniu oszczędności spółka zredukowała zatrudnienie o 15-20%.