Z uwagi na liczne dane makroekonomiczne wtorkowa sesja zapowiadana była przez wielu komentatorów jako, być może, przełomowa. Jednak to po jej zakończeniu można z całą stanowczością stwierdzić, że, przynajmniej na krajowym rynku, żadnego przełomu nie przyniosła, aczkolwiek dzięki kolejnemu wzrostowi WIG20 można dostrzec pewne pozytywne wskazania techniczne.

Na wykresie indeksu ukształtowała się, optymistyczna w swym założeniu, formacja klina zniżkującego. W teorii konsolidacja w takiej formie powinna zakończyć się wybiciem w górę i kontynuacją pierwotnego ruchu wzrostowego (w tym przypadku jest to impuls wzrostowy z października ubiegłego roku). Przedsmak tego mieliśmy pod koniec ubiegłego tygodnia (co znalazło wyraz także we wzroście aktywności graczy mierzonej wielkością wolumenu), kiedy to naruszona została górna linia formacji (poprowadzona po wierzchołkach z 28 stycznia i 7 marca). Po wtorkowej sesji ponownie indeks znalazł się powyżej niej, jednak jeszcze nie na tyle wyraźnie, by można mówić o wiarygodnym wybiciu, szczególnie że tym razem nie zostało to potwierdzone przez obrót. Dla formalności dodam, że dolna linia formacji łączy dołki świec z 15 stycznia, 22 lutego, 19 oraz 26 marca. Obserwując formację klina w perspektywie 3-miesięcznej, wyraźnie widać stopniowy (odpowiadający teorii) spadek wolumenu obrotu, który w ostatnich tygodniach kształtuje się w zasadzie na podobnym niskim poziomie.

Optymizmem mogą inwestorów napawać również oscylatory, choć, oczywiście, nie wszystkie. Z podstawowych szczególnie dobrze wyglądają RSI i Ultimate. Oba właśnie przełamały swoje spadkowe linie trendu. Jeśli teraz przedostaną się ponad silny poziom oporu, który w jednym i drugim przypadku ulokowany jest na wysokości 59 pkt., będzie to naprawdę dobry sygnał. Z drugiej strony, odbicie się od niego, połączone na przykład z nieudaną próbą powrotu MACD powyżej poziomu równowagi, znacząco osłabi siłę byków i może w rezultacie zaowocować testem dolnej linii formacji klina (aktualnie znajduje się ona na wysokości około 1295 pkt.).