Reklama

Oszustwa podnoszą stawki

Przestępczość ubezpieczeniowa stanowi poważny problem całej branży asekuracyjnej. Ze względu na złożoność zjawiska jego skala jest trudna do oszacowania. Jednak skutki oszustw ubezpieczeniowych odczuwają nie tylko towarzystwa, ale również ich klienci. Ci ostatni z powodu strat ubezpieczycieli muszą płacić wyższe składki i są poddawani uciążliwym procedurom sprawdzającym.

Publikacja: 23.04.2002 09:42

Problem wyłudzania nienależnych lub zawyżonych odszkodowań dotyczy w zasadzie wszystkich działających w Polsce towarzystw ubezpieczeniowych. Według różnych szacunków od 20 do 50% wypłaconych ogółem odszkodowań jest wyłudzanych. Ta rozbieżność wynika z faktu, że przeprowadzane dotychczas badania tego zjawiska były fragmentaryczne oraz z tego, że statystyki policyjne nie wyodrębniają przestępstw ubezpieczeniowych spośród spraw dotyczących oszustw gospodarczych.

Szacunki polskich ekspertów wskazują, że ujawnia się zaledwie ok. 1% wszystkich przestępstw ubezpieczeniowych, ale aż 82% ubezpieczonych podejmuje próby takich oszustw, a 56% udaje się wyłudzić świadczenie. Oszacowanie skali zjawiska utrudniają też same towarzystwa, które niechętnie przyznają się do niedoskonałości własnych struktur organizacyjnych czy zatrudniania nieuczciwych agentów. Według danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych z grudnia 2001 r. (wówczas PUNU) towarzystwa ubezpieczeń majątkowych zgłosiły tylko 24% prób wyłudzenia odszkodowań, a towarzystwa ubezpieczeń na życie - jedynie 5% oszustw.

Ograniczone zaufanie, wyższe składki

Negatywne skutki oszustw ubezpieczeniowych odczuwają nie tylko sami ubezpieczyciele, ale także uczciwi klienci. Efektem działalności oszustów, poza stratami finansowymi towarzystw, są również spadek wzajemnego zaufania oraz wzrost stawek ubezpieczeniowych. Każde przyznane odszkodowanie jest wypłacane m.in. z pieniędzy pochodzących z bieżących składek.

Z jednej strony klientów firm ubezpieczeniowych takie działanie oburza, z drugiej wyłudzenie odszkodowania nie jest traktowane jako coś szczególnie nagannego. Uważa się je raczej za przejaw zaradności, a nie działania ze szkodą dla pozostałych ubezpieczonych. Powszechność tego poglądu wymusza więc stosowanie przez ubezpieczycieli mechanizmów ochronnych, polegających właśnie na podwyższaniu stawek za polisy czy stosowaniu coraz bardziej uciążliwych procedur sprawdzających.

Reklama
Reklama

Wróg we własnych

szeregach

Oszustw ubezpieczeniowych dopuszczają się nie tylko klienci. Równie poważny problem dla całej branży stanowi udział w tym procederze samych agentów i pracowników firm ubezpieczeniowych. Ze względu na znajomość ułomności wewnętrznych procedur oraz nadużycia własnych kompetencji, osoby te mogą narazić na znaczne straty finansowe firmy, na rzecz których pracują. Najczęstsze wykroczenia popełniane przez agentów i innych pracowników to przywłaszczenie zainkasowanych od klientów składek, wystawianie polis ze wsteczną datą czy fałszowanie dokumentacji. Kilka tygodni temu proceder sprzedaży fałszywych polis przez osobę, która podawała się za agenta, wykryło PZU. Pracownicy firmy ujawnili ok. 100 podrobionych blankietów polis komunikacyjnych. Były one sprzedawane jako pakiety ubezpieczeń OC, AC i NNW.

Fikcyjne szkody,

ukryte fakty

Dotychczas najlepiej rozpoznany jest problem przestępczości w ubezpieczeniach majątkowych, a szczególnie w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych. 70% wszystkich ujawnianych oszustw dotyczy właśnie polis komunikacyjnych (OC i AC). Częstym oszustwem ubezpieczeniowym jest tu zawyżenie wartości chronionego polisą samochodu lub zgłaszanie tego samego zdarzenia do kilku towarzystw ubezpieczeniowych. Ten ostatni proceder polega na wykupywaniu kilku polis dla jednego samochodu w różnych towarzystwach. Przy czym prawo dopuszcza wypłatę jednego odszkodowania. Kolejnym pomysłem oszustów jest zgłaszanie roszczeń w związku ze zdarzeniem, którego w rzeczywistości nie było. Właściciele samochodów zgłaszają np. fikcyjną kradzież, zawierają ubezpieczenie na samochód, który nie istnieje, lub przedstawiają do oględzin inny uszkodzony samochód. Nierzadko wspólnikiem klienta w oszustwie jest właściciel warsztatu, który wystawia zawyżone rachunki napraw.Wyłudzenia świadczeń dotyczą również ubezpieczeń nieruchomości, np. w zakresie szkód spowodowanych samodzielnym podpaleniem domu czy mieszkania. Ostatnio coraz częściej łupem oszustów padają też ubezpieczenia kredytów oraz polisy gwarancji ubezpieczeniowych.

Reklama
Reklama

Jak szacują specjaliści, na równie dużą skalę rozwijają się przestępcze praktyki w ubezpieczeniach na życie. Z danych PZU Życie wynika, że 19% zgłaszanych roszczeń z powodu zgonu ubezpieczonego związanych jest z zatajeniem informacji o jego stanie zdrowia w momencie podpisywania umowy. Często klienci już we wniosku ubezpieczeniowym zatajają informacje o wcześniejszych chorobach czy nie ujawniają tych, które, zgodnie z warunkami polisy, spowodowałyby odmowę wypłaty odszkodowania, np. o nałogowym paleniu papierosów. Z analiz ubezpieczycieli wynika, że bardziej skłonne do oszustw są kobiety. Najczęściej zatajają one fakt choroby nowotworowej. Mężczyźni ukrywają natomiast wady serca i marskość wątroby. Te pierwsze są problemem polskich ubezpieczycieli, marskość wątroby stanowi problem wszystkich towarzystw na świecie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama