Problem wyłudzania nienależnych lub zawyżonych odszkodowań dotyczy w zasadzie wszystkich działających w Polsce towarzystw ubezpieczeniowych. Według różnych szacunków od 20 do 50% wypłaconych ogółem odszkodowań jest wyłudzanych. Ta rozbieżność wynika z faktu, że przeprowadzane dotychczas badania tego zjawiska były fragmentaryczne oraz z tego, że statystyki policyjne nie wyodrębniają przestępstw ubezpieczeniowych spośród spraw dotyczących oszustw gospodarczych.
Szacunki polskich ekspertów wskazują, że ujawnia się zaledwie ok. 1% wszystkich przestępstw ubezpieczeniowych, ale aż 82% ubezpieczonych podejmuje próby takich oszustw, a 56% udaje się wyłudzić świadczenie. Oszacowanie skali zjawiska utrudniają też same towarzystwa, które niechętnie przyznają się do niedoskonałości własnych struktur organizacyjnych czy zatrudniania nieuczciwych agentów. Według danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych z grudnia 2001 r. (wówczas PUNU) towarzystwa ubezpieczeń majątkowych zgłosiły tylko 24% prób wyłudzenia odszkodowań, a towarzystwa ubezpieczeń na życie - jedynie 5% oszustw.
Ograniczone zaufanie, wyższe składki
Negatywne skutki oszustw ubezpieczeniowych odczuwają nie tylko sami ubezpieczyciele, ale także uczciwi klienci. Efektem działalności oszustów, poza stratami finansowymi towarzystw, są również spadek wzajemnego zaufania oraz wzrost stawek ubezpieczeniowych. Każde przyznane odszkodowanie jest wypłacane m.in. z pieniędzy pochodzących z bieżących składek.
Z jednej strony klientów firm ubezpieczeniowych takie działanie oburza, z drugiej wyłudzenie odszkodowania nie jest traktowane jako coś szczególnie nagannego. Uważa się je raczej za przejaw zaradności, a nie działania ze szkodą dla pozostałych ubezpieczonych. Powszechność tego poglądu wymusza więc stosowanie przez ubezpieczycieli mechanizmów ochronnych, polegających właśnie na podwyższaniu stawek za polisy czy stosowaniu coraz bardziej uciążliwych procedur sprawdzających.