Sprzedaż za granicę stanowi obecnie podstawowy kierunek zbytu produktów producenta opon. - Rynek krajowy jest coraz słabszy - mówi Benoit de la Breteche, prezes zarządu Stomilu. Około 95% sprzedaży eksportowej realizowana jest do grupy inwestora strategicznego Michelina. Z tego połowa przypada na markę Kormoran, a reszta na pozostałe brandy koncernu.
Według zarządu Stomilu, w dłuższym horyzoncie czasowym spółka może mieć jednak coraz większe problemy z eksportem. Wiąże się to z ostatnią decyzją Michelina, który w obliczu braku porozumienia z akcjonariuszami mniejszościowymi (zarzucają koncernowi wyprowadzanie zysków z polskiej firmy), zdecydował o zaprzestaniu wspierania inwestycji proeksportowych w Stomilu. - W krótkim terminie nie odczujemy tego zbyt poważnie. Jednak istnieje ryzyko, że za 2-3 lata będziemy oferowali te same opony co obecnie, a będą już one przestarzałe. Wówczas nikt nie będzie ich chciał kupić - uważa prezes Breteche.
Zarząd Stomilu, a także Michelina ma jednak nadzieję na szybkie zakończenie konfliktu z udziałowcami mniejszościowymi. Podstawą do tego będzie niezależny audyt, który przeprowadzi Delloite&Touche. Jego zakres jest znacznie szerszy niż dwóch dotychczasowych badań (Arthura Andersena i BDO). Dużo wyższy będzie także jego koszt - 250 tys. euro, wobec 60 tys. zł za wcześniejsze audyty.
Podsumowując ubiegłoroczne wyniki spółki (przychody wyniosły 1,16 mld zł, zysk operacyjny 114 mln zł, a netto 28,2 mln zł) szef Stomilu powiedział, że przyczynami niższej zyskowności były m.in.: słabsza sprzedaż opon zimowych oraz ogólne załamanie na rynku zarówno w kraju, jak w Europie. Ważnym czynnikiem był także mocny złoty, który sprawił, że eksport był mniej opłacalny.
Tegoroczne osłabienie złotego wobec euro spowodowało natomiast, że wyniki spółki w I kwartale były dobre. Po trzech miesiącach Stomil zanotował 317 mln zł przychodów ze sprzedaży (wobec 312 mln zł rok wcześniej) 58,1 mln zł zysku operacyjnego (wobec 16 mln zł) i 35,4 mln zł zysku netto (wobec 16,5 mln zł). Znaczna część tego wyniku to zyski z niezrealizowanych różnic kursowych (około 11 mln zł). - Zakładamy, że 2002 r. będzie pod względem wyników lepszy niż 2001 - mówi prezes Breteche.