Przypomina mi się - a jest to niepokojące skojarzenie - bardzo nagłośniona na Pomorzu wielka konferencja lewicy na temat naprawy gospodarki morskiej. Działo się to przed wyborami, ziało niechęcią do ówczesnej ekipy i zapowiadało przełom po zmianie rządowej warty. Zmiana gabinetu nastąpiła, przełomu nie ma. Nie ma nawet śladu jakiejkolwiek strategii branżowej, chociaż pogorszyła się kondycja wielu firm, a niektóre wegetują na progu bankructwa.
Uzbrojony w nieufność, po tej morskiej zadymie propagandowej, ostrożnie podchodzę do rządowej troski o rynek kapitałowy. Im bardziej widowiskowa jest ta akcja, tym większa nieufność. Oprócz spektakularnej odsłony strategii zawarto bowiem "Porozumienie dla rozwoju polskiego rynku kapitałowego" z udziałem giełdy, Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, KPWiG, NBP, resortów rządowych, a nawet Kancelarii Prezydenta. Zbiega się to wszystko z 11. rocznicą powstania giełdy w Warszawie, upływającą w klimacie pesymizmu i niepewności. Sądzę, że środowisko kapitałowe oczekuje w tej sytuacji na konkrety, a nie polityczne fajerwerki.
Najistotniejszym konkretem jest, niestety, spowolnienie prywatyzacji, w tym brak ofert publicznych. A jest to najbardziej realny wkład, jaki agendy rządowe mogą wnieść w ożywienie giełdy. Od 1999 r. jednym z wymiarów słabości rynku jest bowiem posucha w zakresie nowych lokat, w dużej mierze związana ze spadkiem ofert ze strony Skarbu Państwa. Jak się ma ten element strategii ocalenia rynku do konkretnej zapowiedzi ministra Wiesława Kaczmarka, który nie przewiduje ofert Skarbu Państwa w najbliższym czasie? Będzie lepiej, czy gorzej niż w roku 2001 r., kiedy parkiet zasiliła jedna prywatyzowana spółka?
Drugim konkretem jest zbliżający się podatek od zysków kapitałowych, który wydaje się nieuchronnością od 2004 r. Szczerze mówiąc, nie widzę innych konkretów w ujawnionej strategii rządowej. Te dwa są raczej deprymujące niż zachęcające.
Na tym tle zapowiedź utrzymania limitów zagranicznych inwestycji OFE niewiele wnosi. Co z tego, że rosnące zasoby OFE (dziś 21 mld zł, jutro może być kilka razy więcej) utrzymane będą w Polsce, skoro płytki i stagnacyjny rynek nie pomaga w realizacji misji funduszy emerytalnych. W gruncie rzeczy widowisko pt. "rząd troszczy się o rynek kapitałowy" nie daje odpowiedzi na pytanie o sposób prywatyzacji giełdy i sposoby wyjścia z impasu. Wszelkie widowiska wyborcze - jak to wspomniane o gospodarce morskiej - traktowane są u nas z przymrużeniem oka. Tu jednak chodzi o deklaracje ekipy sprawującej władzę i dlatego muszą paść konkretne odpowiedzi.