Tę opinię podziela wielu innych udziałowców korporacji rywalizującej o światowy prymat z AOL Time Warner, ale dysponują oni zbyt małą siłą, by doprowadzić do dymisji kontrowersyjnego i niepopularnego prezesa.
Środowe walne, które odbyło się w paryskiej sali widowiskowej Zenith, było burzliwe, Messiera, biorącego na siebie znaczną część winy za "komunikacyjne niezręczności", utrudniające zrozumienie strategii korporacji i obiecującego poprawę, wielokrotnie wygwizdywano.
Kiedy prezes mówił o strategii przynoszącej już, jego zdaniem, rezultaty, ale nie wpływającej na kurs akcji, oznajmił, że jedynym lekarstwem na to jest przejrzystość. Jeden z akcjonariuszy wcześniej zawołał: rezygnacja. Odpowiedziały mu liczne brawa.
Messier zachował fotel prezesa dzięki poparciu rady nadzorczej. Marc Vienot, były prezes Société Générale, powiedział, że rada popierała Messiera i będzie to czynić nadal.
Vivendi Universal w 2001 r. stracił 13,6 mld euro, ale wyniki osiągnięte w I kwartale br. okazały się lepsze od prognoz. Jednak takie segmenty grupy, jak muzyczny, płatna telewizja (Canal Plus) i internet nadal są słabe. Mark Harrington, analityk banku inwestycyjnego J.P. Morgan, podkreśla, że prawie cały wzrost EBITDA Vivendi zawdzięcza spólce telekomunikacyjnej.