Zgodnie z opublikowanym ostatnio raportem zarządu giełdy NASDAQ, w okresie od 15 marca do 15 kwietnia liczba kupowanych na krótko walorów spółek notowanych na tej giełdzie przekroczyła poziom 4,12 mld sztuk i wzrosła o 1%. Na krótkich pozycjach znajduje się najwięcej akcji Nextel Communications (ok. 79,5 mln), Intela (74,6 mln), Cisco (67,6 mln), JDS Uniphase (prawie 58 mln) oraz Microsoftu (48,2 mln). W pierwszej dziesiątce najchętniej shortowanych spółek można doliczyć się pięciu telekomów oraz dwóch producentów sprzętu telekomunikacyjnego.

Natomiast zgodnie z opublikowanym na początku tygodnia raportem NYSE liczba shortowanych walorów notowanych na tej giełdzie spółek osiągnęła poziom 6,83 mld sztuk - a więc 2% wszystkich akcji - i wzrosła o 3% w okresie od 15 marca do 15 kwietnia. Inwestorzy shortują przynajmniej 2761 z 3525 notowanych na NYSE spółek. W porównaniu z kwietniem 2001 roku liczba shortowanych na NYSE akcji wzrosła o 1,46 mld sztuk (ok. 29%).

Do najchętniej kupowanych na krótko spółek notowanych na NYSE należą Lucent (266 mln), Nortel (177 mln), Sprint (150 mln), Kmart (97 mln) oraz HP (84 mln). W pierwszej dziesiątce najchętniej shortowanych spółek znajdują się dwa telekomy oraz dwaj producenci sprzętu telekomunikacyjnego.

Biorąc pod uwagę cytowane dane liczbowe - nastawienie inwestorów co do przyszłości rynku należy uznać za wyjątkowo pesymistyczne. Ten rekordowy pesymizm może być jednak dobrym znakiem dla byków. Ponieważ kupione na krótko akcje muszą zostać zwrócone domom maklerskim aranżującym transakcje short selling - każdy wzrost ich kursów jest przyśpieszany przez zamykających krótkie pozycje inwestorów. Paradoksalnie, ci, którzy chcą się wzbogacić na niedźwiedzich spadkach, stają się wtedy katalizatorem hossy.