Marszałek Sejmu Marek Borowski powiedział wtedy, że nie może dłużej wstrzymywać prac parlamentarnych nad projektem zmian w ustawie o NBP mającym ograniczyć niezależność RPP. Na czwartkowym otwarciu polska waluta osłabła o 0,2 gr wobec dolara i euro w porównaniu ze środowym poziomem zamknięcia. Realnie złoty osłabł do 11,5 proc. powyżej parytetu sprzed upłynnienia kursu wobec 11,7 proc. w środę. Według analityków spadek wartości złotego wynikał ze środowej wypowiedzi ministra finansów Marka Belki, który zasugerował, że rząd powinien podjąć inicjatywę w sprawie polityki kursowej w celu osłabienia złotego. Minister powiedział, że jest przeciwny sztywnemu kursowi, ale nie jest przeciwny odwróceniu upłynnienia złotego. "Spodziewamy się, że dolar będzie dziś kosztował więcej niż 4 zł przez cały dzień. Trudno jednak dokładnie określić kurs, ponieważ możliwa jest kontynuacja medialnej dyskusji pomiędzy ministrem finansów a przedstawicielami NBP dotyczącej ewentualnego osłabienia złotego" - powiedział Marek Zuber, analityk BPH PBK. Andrzej Bratkowski, wiceprezes NBP, powiedział w środę, że interwencja banku centralnego na rynku walutowym nie przyniosłaby teraz żadnych efektów, a mogłaby spowodować straty. Wiceprezes NBP powiedział, że w ciągu miesiąca mogą rozpocząć się rozmowy banku centralnego z rządem na temat generalnej polityki kursowej przed przystąpieniem Polski do europejskiej unii walutowej. (PAP)