Dlaczego 1300 punktów?
Przez długi czas dolne ograniczenie konsolidacji wyznaczał dołek z 4 kwietnia na 1312 pkt. Uznałem, że przy tak niskiej zmienności oddalenie się od tej wartości o 1% będzie sygnałem wejścia rynku w trend spadkowy. Stąd właśnie wartość 1300 pkt. (dokładnie 1298,88 pkt.) stanowi dla mnie granicę, której przekroczenie to sygnał sprzedaży. Spadek WIG20 na sesji 7 maja do 1288 pkt. takim sygnałem sprzedaży był. To, co dzieje się na ostatnich sesjach, uznaję za ruch powrotny, dla którego ograniczeniem jest wartość 1304 pkt. Tutaj znajduje się lokalny dołek z 24 kwietnia. Wzrost powyżej tego poziomu będzie równoznaczny z załamaniem wybicia i powrotem do pełzającego trendu bocznego. Na razie jednak przebieg ostatnich trzech sesji, kiedy WIG20 w trakcie dnia notował wartości powyżej 1300 pkt., żeby na zamknięcie być poniżej tej bariery, pokazuje, że sprzedający nie mają zamiaru łatwo oddać zdobytego pola. Po zakończeniu ruchu powrotnego powinniśmy mieć do czynienia z najbardziej dynamiczną częścią spadków.
Koncepcje alternatywne
Zapoczątkowany przez WIG20 25 stycznia trend można zamknąć w klin zniżkujący. Figura taka występująca po okresie wzrostu stanowi najczęściej korektę - wybicie z niej następuje górą.
Dolne ograniczenie formacji to linia biegnąca po dołkach z 22 lutego i 4 kwietnia, znajdująca się tuż poniżej 1300 punktów. Wykres indeksu wciąż pozostaje w jej granicach i nie mogę stwierdzić, że klin zniżkujący przestał być aktualny. Zgodnie z tą interpretacją, WIG20 powinien na najbliższych sesjach rosnąć, przynajmniej do górnego ograniczenia formacji, znajdującego się na wysokości 1330 pkt. W miarę upływu czasu dolne ograniczenie klina znajduje się na coraz niższym poziomie i można mieć wątpliwości, do jakiej wartości powinien spaść WIG20, by można było mówić o załamaniu formacji i początku trendu spadkowego.