Po wczorajszej sesji techniczny obraz kontraktów poprawił się. Już wcześniej nastąpiło kolejne testowanie kluczowego wsparcia utworzonego przez lukę hossy z 4 stycznia. Test ten zakończył się utworzeniem białej świecy z długim knotem na dole. Razem z długą czarną świecą z 9 maja oraz białą świecą z poniedziałku tworzy ona coś w rodzaju pozytywnej formacji gwiazdy porannej. Wtorkowy wzrost stanowi jej potwierdzenie. Oprócz tego we wtorek nastąpiło przełamanie linii trendu spadkowego, biegnącej przez lokalne szczyty z 17 i 30 kwietnia oraz 9 maja. Długi dolny knot wczorajszej świecy to ślad po ruchu powrotnym, jaki nastąpił po przełamaniu tej linii. Rosnąca linia łącząca ten knot oraz dolny knot świecy z ostatniego piątku stanowi najbliższe wsparcie. Jej ewentualne przełamanie byłoby pierwszym ostrzeżeniem, że z powstającym trendem wzrostowym może być coś nie tak. Najbliższym oporem jest linia łącząca szczyty z 8 marca i 17 kwietnia znajdująca się obecnie na poziomie 1325 pkt. Większe znaczenie ma główna linia trendu spadkowego zaczepiona o szczyty z końca stycznia i początku marca. Jej przełamanie oznaczałoby zakończenie okresu stagnacji i zapowiadałoby testowanie styczniowego szczytu.

Pozytywne formacje świecowe oraz przełamania lokalnych linii trendu spadkowego zdarzały się już kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy. Coś w rodzaju gwiazdy porannej pojawiło się pod koniec lutego, zaś w drugiej połowie kwietnia mieliśmy objęcie hossy. Oprócz tego było jeszcze kilka młotów w okolicach kluczowego wsparcia. Za każdym razem formacje te skutkowały jedynie lokalnym wahnięciem w górę. Tak samo może być i tym razem, jako że obecna sytuacja różni się od poprzednich chyba tylko pozytywną dywergencją na MACD oraz RSI, liczonym według wartości najniższych.