Poszukiwania nie powinny się zatem ograniczać do znalezienia systemu o dobrej trafności, ale także chodzi o to, żeby te "trafienia" były na tyle duże, by zdarzające się straty nie zjadały nam zysków.
Szukać sygnału wejścia?
Zastanówmy się nad odpowiedzią na pytanie, czy poszukiwania optymalnej sytuacji do wejścia na rynek mają w ogóle sens? O podjęciu tych poszukiwań decyduje sam gracz, w zależności od tego, której z dwóch obecnie dominujących teorii dotyczących kształtowania kursów na rynku kapitałowym (w tym także rynku kontraktów) jest zwolennikiem.
Jedna z nich opiera się na tezie efektywności rynku, a właściwie jej braku. Zgodnie z nią, rynek nie jest efektywny i poprzez różnego rodzaju zabiegi można go w dłuższym terminie "pobić", czyli stale uzyskiwać stopę zwrotu lepszą od portfela rynkowego, zwykle reprezentowanego przez indeks. Każdy, kto para się analizą techniczną, automatycznie jest stronnikiem takiego właśnie podejścia. Według zwolenników tej koncepcji, warto obserwować dane historyczne i na ich podstawie szukać optymalnych momentów wejścia. Mowa tu m.in. o większości narzędzi analizy technicznej (formacje, układ wskaźników itp.), a także analizy statystycznej.
Drugą grupą graczy są ci, którzy wychodzą z założenia, że w dłuższym terminie nie można z rynkiem wygrać, gdyż tak naprawdę ruchy cen wynikają w głównej mierze z przyczyn losowych. To czynnik losowy decyduje, w którą stronę jutro pójdzie rynek. Dzisiejsza sesja nie ma tu żadnego znaczenia. Trendy oczywiście się zdarzają, lecz wynikają w gruncie rzeczy z przypadku i nie ma możliwości ich wcześniejszego przewidzenia.
Inwestorzy kierujący się takim przeświadczeniem w ogóle nie zaprzątają sobie głowy szukaniem dogodnego momentu wejścia na rynek. Według nich, równie dobrym sposobem na określenie sposobu otwarcia pozycji jest rzut monetą lub kierowanie się liczbą liter w głównym tytule czytanej rano gazety. Oczywiście, nie znaczy to, że ci gracze nie reagują na to, co dzieje się na rynku. Gdyby przyszło jednemu z nich otworzyć krótką pozycję na początku internetowej hossy, nie będzie spokojnie przyglądał się topniejącemu rachunkowi, lecz szybko zamknie stratną pozycję. Według nich, właśnie w odpowiednim sposobie zamykania pozycji i określania jej wielkości tkwi klucz do sukcesu. Gracze ci uważają, że 50-proc. trafność określenia kierunku pozycji, to całkiem porządny wynik.