Reklama

Wyniki firm pokazują, że na ożywienie trzeba poczekać

WARSZAWA (Reuters) - Dla inwestorów czekających na poprawę koniunktury na warszawskiej giełdzie seria słabych wyników za pierwszy kwartał, które trafiły na rynek w tym tygodniu może być zapowiedzią lepszego jutra, jednak poprawa nie przyjdzie szybko, uważają analitycy.

Publikacja: 16.05.2002 19:04

Wprawdzie wyniki blue-chipów pokazały, że spółki nie uniknęły spowolnienia gospodarczego, ale inwestorzy skupili się głównie na ich działaniach w celu redukcji kosztów. Dzięki nim ożywienie gospodarki oczekiwane pod koniec roku powinno przełożyć się na lepsze zyski.

Zysk netto TPSA spadł w ubiegłym kwartale o 84 procent. Jednak dla uczestników rynku znacznie ważniejsze okazały się prognozy zarządu dotyczące poprawy zysków i sprzedaży na ten rok, dzięki czemu akcje spółki wzrosły w czwartek o 9,4 procent.

W prezentacji przygotowanej na środową konferencję telefoniczną z analitykami TPSA podała, że w tym roku spodziewa się wzrostu EBITDA grupy o około 30 procent, zaś skonsolidowana marża EBITDA wyniesie 40 procent.

W zeszłym roku EBITDA grupy wyniosła 5,7 miliarda złotych.

Dzięki wzmożonym zakupom zagranicznych inwestorów TPSA odzyskała pozycję spółki o największej kapitalizacji w regionie - 4,9 miliarda dolarów. W ślad za telekomunikacyjną spółką podążył indeks WIG20 rosnąc o 4,4 procent.

Reklama
Reklama

"Zagraniczni inwestorzy kupują akcje TPSA z powodu optymistycznych prognoz. Inni podążyli za nimi kupując wszystkie spółki z indeksu WIG20" - powiedział Paweł Wojtaszek z Erste Securities.

"Jednak to nie ma nic wspólnego z wynikami, które były kiepskie" - dodał.

Marazm w akcji kredytowej, a także rosnące rezerwy na złe kredyty zaszkodziły wynikom banków, a spadek popytu odbił się na zyskach spółek medialnych, komputerowych i telekomunikacyjnych zmuszając je do podjęcia koniecznych programów restrukturyzacyjnych.

POPRAWA POD KONIEC ROKU

Ponieważ w kolejnych kwartałach uczestnicy rynku nadal spodziewają się słabych wyników, warszawska giełda nie osiągnie raczej zwyżek obserwowanych w Budapeszcie i Pradze. Od początku roku tamtejsze indeksy wzrosły o 20 procent.

"Wyniki w drugim kwartale raczej nie będą lepsze niż w pierwszym. Prawdopodobnie przed końcem roku wraz z ożywienie gospodarczym można będzie zobaczyć pewną poprawę wyników" - powiedziała Ewa Radkowska z ING Investment Management.

Reklama
Reklama

Obecnie tempo wzrostu polskiej gospodarki jest bliskie zera po tym jak pod koniec lat 90-tych sięgnęło siedmiu procent. Rząd ocenia, że w tym roku wyniesie jeden procent, a w 2003 ma przyspieszyć do trzech.

"Na dłuższą metę wstrząs, który obecnie odczuwamy pomoże firmom. To tak jak zimny prysznic, który hartuje ciało" - powiedział Rafał Wiatr z Banku Handlowego w Warszawie.

Jeden z zarządzających funduszami w Londynie uważa, że w perspektywie najbliższego roku Polska jest lepszym miejscem do inwestowania niż Węgry, gdzie bank centralny już wkrótce może zacząć podnosić stopy procentowe.

"Polska znajduje się w innym punkcie cyklu ekonomicznego. Wraz ze spadkiem stóp procentowych i kosztów pozyskania kapitału można spodziewać się poprawy koniunktury" - powiedział zarządzający, prosząc o zachowanie anonimowości.

"W horyzoncie 12-miesięcznym wolimy Polskę od Węgier" - dodał.

REDUKUJĄ KOSZTÓW

Reklama
Reklama

Dzięki obniżeniu kosztów w pierwszym kwartale największy bank na warszawskiej giełdzie, Pekao zwiększył zysk o 32 procent i nadal zamierza osiągnąć rekordowe 1,4 miliarda złotych na koniec roku.

Stosunek kosztów do zysku, główny wskaźnik rentowności w sektorze, spadł w przypadku Pekao do najniższego wśród polskich banków poziomu poniżej 50 procent.

W ten sposób uniknął on losu swoich głównych rywali, których zyski spadły w ubiegłym kwartale głównie z powodu wysokich rezerw na złe kredyty.

Zysk Kredyt Banku spadł o 87 procent, a BPH-PBK, który poniósł znaczne koszty restrukturyzacyjne, o jedną trzecią. Grupa medialna Agora oraz spółka hotelarska Orbis również zabrały się za redukowanie kosztów przez zwolnienia albo sprzedaż działów niezwiązanych z ich podstawową działalnością. Dzięki temu mają zamiar poprawić rentowność aby zneutralizować spadek sprzedaży.

"Obserwujemy wyraźne działania w celu redukcji kosztów na przykład w przypadku Orbisu i Agory. Jednak nie nadążają one z obniżaniem kosztów za spadkiem sprzedaży" - powiedział Wiatr.

Reklama
Reklama

W pierwszym kwartale zysk Agory spadł o blisko połowę do 17 milionów złotych, a sprzedaż zmniejszyła się o 16 procent do 166 milionów. Spółka zapowiedziała, że nie oczekuje poprawy koniunktury przed końcem roku.

Przychody Orbisu spadły o 12 procent, a strata netto prawie się podwoiła do 16 milionów złotych.

Również przychody spółek z branży technologicznej, Prokomu Software i ComArchu znacznie się zmniejszyły, ponieważ klienci korporacyjni ograniczali swoje wydatki na usługi komputerowe.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama