Dla BT Group okres od stycznia do marca był ostatnim kwartałem roku obrachunkowego, w którym nowy dyrektor generalny Ben Verwaayen doprowadził do wydzielenia ponoszącej straty jednostki bezprzewodowej oraz większości jej oddziałów zagranicznych, skupiając uwagę na tradycyjnych połączeniach stacjonarnych oraz usługach internetowych. Zabiegi te dały efekty, chociaż wpływy ze sprzedaży spadły w minionym kwartale o 29%, do 5,5 mld funtów.

Strata BT Group wyniosła w tym okresie 2,6 mld funtów (3,8 mld USD), co oznaczało spadek o 350 mln funtów w stosunku do I kwartału 2001 r. W wynikach tych uwzględniono odpisy w łącznej wysokości 2,5 mld funtów. Największą część tej kwoty - 2,2 mld funtów - stanowiły spisane na straty zagraniczne aktywa jednostki internetowej Ignite. Podobny los spotkał joint venture Concert, którego współwłaścielem był amerykański AT&T.

Akcje BT Group zdrożały od początku br. o 1,2%, podczas gdy FT-SE 350 Telecommunications Services Index spadł w tym czasie o jedną trzecią. Po półtorarocznej przerwie spółka przywróciła wypłatę dywidendy.

Tymczasem Telefonica zarobiła w I kwartale netto 121,1 mln euro, wobec 432 mln euro w analogicznym okresie rok wcześniej. Spadek wyniósł aż 72%, był jednak mniejszy od spodziewanego przez analityków. Wpływy ze sprzedaży spadły o 2,4%, do 7,42 mld euro, zgodnie z prognozami ekspertów.

Mocnym punktem grupy była działalność jednostki bezprzewodowej Telefonica Moviles, której zysk wzrósł o 85%, do 286,7 mln euro. Przeważyły jednak zjawiska negatywne, związane z kryzysem w Argentynie, gdzie hiszpański potentat ma bardzo mocną pozycję. Telefonica odczuła szczególnie dotkliwie dewaluację peso, która gwałtownie zwiększyła koszty. Pomijając działalność na rynku argentyńskim, hiszpańska firma osiągnęła wzrost wpływów ze sprzedaży o 5,8%.