Janusz Lewandowski, były minister przekształceń własnościowych
- To była pierwsza próba kapitalizmu po polsku, na szeroką skalę, w dużym przedsiębiorstwie o znaczeniu międzynarodowym, jako swoista nagroda dla ekipy - grupy menedżerskiej plus załoga za udaną restrukturyzację. Także jako taki prztyczek dla Stoczni Gdańskiej, która nie chciała ulegać restrukturyzacji i szła powoli ku upadłości. To miał być jednocześnie dobry wzór i to na wiele lat uczyniło ze Szczecina pokazowy obiekt przemysłowy. W tej chwili rzeczywiście bardzo mocno zagrożony, ale mam takie poczucie zawracania kursu historii. Mam w pamięci bardzo złe wzory i lekcje renacjonalizacji, płynące z innych krajów. Dlatego patrzę na to z pewnym niepokojem...
(Sygnały dnia, PR I)
Wiesław Kaczmarek,
minister skarbu