Hetman drożał już w błyskawicznym tempie przed kilkoma dniami, kiedy ogłosił, że będzie skupował własne akcje w wezwaniach. Pierwszego dnia po tym komunikacie kurs poszybował w górę o 45%. Ale później sytuacja się uspokoiła. Kurs ustabilizował się na poziomie 5,6 zł, choć do ceny, jaką NFI zamierza zaoferować w wezwaniach (8-10 zł), pozostawał jeszcze spory dystans. Inwestorzy najwyraźniej czekali na przejście od słów do czynów.

Prezes Hetmana Maciej Dąbek w rozmowie z PARKIETEM zadeklarował, że zarząd funduszu wystąpi jak najszybciej o zgodę KPWiG na przekroczenie progu 50% głosów na WZA, aby uzyskać pełną swobodę w skupowaniu własnych akcji. Obietnicy dotrzymał. Wniosek w tej sprawie wpłynął już do Komisji. To spowodowało ponowny skok kursu, tym razem o 12,5% do 6,3 zł. Ponownie wzrosły też obroty.

Hetman zamierza do końca br. sprzedać większość niepłynnych aktywów. Środki uzyskiwane w ten sposób będzie przeznaczał na zakup własnych akcji w drodze wezwań. Kupione przez siebie własne akcje zamierza umorzyć.