W piątek przeprowadzono dwie transakcje pozasesyjne na akcjach Prochemu po kursie 5,25 zł. W jednej właściciela zmieniło blisko 403,4 tys. walorów (ponad 8% kapitału), a w drugiej 249 tys. (niecałe 5%). Jak ustaliliśmy, akcje Prochemu sprzedał EIP - fundusz venture capital, inwestujący w firmy prowadzące działalność w sektorze ochrony środowiska. Do końca lutego miał on zgodę KPWiG na przekroczenie progu 33% głosów na walnym warszawskiej spółki. Ostatecznie nie zdecydował się jednak na zwiększenie w niej udziałów, nie wyjaśniając dlaczego.

Na zakup ponad 8% akcji Prochemu zdecydowała się spółka Prochem Holding (nie wiadomo, kto kupił pozostałe walory od EIP). - Spółka menedżerska otrzymała atrakcyjną ofertę i z niej skorzystała. Udało jej się kupić spory pakiet akcji po dobrej cenie. Na razie Prochem Holding nie planuje powiększania udziałów - powiedział Marek Garliński, prezes Prochemu i jeden z akcjonariuszy spółki menedżerskiej. Nie wykluczył, że akcje, które ma Prochem Holding, w przyszłości mogą trafić do inwestora strategicznego (z naszych wyliczeń wynika, że średnia cena zakupu walorów przez Prochem Holding wynosi ok. 5,7 zł). Poza Prochemem Holding, duże pakiety akcji giełdowej spółki posiadają jeszcze Fluor Daniel (19%) i MHC Holding (9,8%).

Przypomnijmy, że zarząd Prochemu zaproponował, aby WZA, które odbędzie się 15 czerwca, podjęło uchwałę o przeznaczeniu 5,2 mln zł na buy back. Za tę kwotę spółka mogłaby przy wczorajszym kursie (5 zł, po wzroście o 1,2%) kupić w celu umorzenia ponad 20% akcji. - Prochem nie będzie kupował walorów od spółki menedżerskiej - stwierdził M. Garliński. Najbliższe walne podejmie też uchwałę o umorzeniu 220 tys. akcji (4,4%), które Prochem kupił w 2001 r. po średniej cenie 5,3 zł. Wówczas kapitał zakładowy spółki będzie się dzielił na 4,78 mln walorów o wartości nominalnej 1 zł każdy.