Złoty znowu się umocnił. I to już rano. Sytuacja się bowiem uspokaja. Projekty zmian w ustawie o NBP są w komisji finansów publicznych. Marek Belka złagodził nieco ton swoich wypowiedzi, oświadczając wprost, że jedynym projektem, który rząd może poprzeć, jest projekt rządowy. Ale co to właściwie znaczy? Czy rząd ma inne zdanie niż tworzący go klub SLD? Złagodniał również prezydent. W dodatku, mimo zeszłotygodniowych wypowiedzi Janusza Krzyżewskiego (członka RPP), część inwestorów wierzy w to, że już jutro RPP obniży stopy procentowe. Utwierdziły ich w tym przekonaniu informacje z rynku żywności. Sezon w tym roku rozpoczął się wcześniej niż w zeszłym, o czym dobitnie świadczy spadek cen w pierwszej połowie maja. Biorąc pod uwagę wcześniejsze dane o produkcji i sprzedaży detalicznej, może się okazać, że majowa inflacja spadnie do poziomu niższego niż 2,5%. To już praktycznie tyle, ile w strefie euro.

Przez cały dzień byliśmy więc w okolicach 4,075 zł za dolara i 3,745 zł za euro, co oznaczało nieznacznie powyżej 9% ponad starym parytetem. Obroty nie były duże, ale to w znacznej mierze efekt braku aktywności inwestorów amerykańskich. Dzisiaj złoty może być jeszcze mocniejszy. Jeśli oczywiście nic nas nie zaskoczy.