Na plus:
Prokom - wykres kursu wybił się w górę z dwumiesięcznej konsolidacji, osiągając najwyższy od 52 tygodni poziom. To jedyna spółka z WIG20, poza bankami, o której można powiedzieć, że znajduje się w długoterminowym trendzie wzrostowym. Wprawdzie dynamika zwyżki nie jest wysoka, a wskaźniki z pewnymi oporami potwierdzają wzrost kursu tych akcji, ale nie są to przeszkody, dla których walorów tych nie można byłoby kupić. Zlecenie sprzedaży ograniczające straty można na początek inwestycji umieścić na poziomie 150 zł - to 10% poniżej ostatniego szczytu, co ogranicza ryzyko wyrzucenia z rynku przez drugorzędną korektę, po której notowania będą kontynuować wzrost.
KGHM - niewielka konsolidacja zakończyła się wybiciem w górę, co przełożyło się w maju na prawie 10-proc. wzrost notowań. Wykres kursu przełamał spadkową linię trendu, obejmującą ostatnie cztery miesiące notowań i znalazł się tuż poniżej głównej linii zniżek, biorącej początek jeszcze we wrześniu 2000 roku. Wysokość podwójnego dna (1,2 zł) odmierzona w górę od linii szyi (13,55 zł) sugeruje, że kurs tych akcji wzrośnie do 14,75 zł, co oznaczałoby przełamanie wspomnianej, długoterminowej linii spadków. Sygnałem kupna tych akcji będzie dla mnie zamknięcie sesji ponad 15 zł.
BPH PBK - zwycięzca poprzedniego rankingu, w maju znalazł się na piątym miejscu. Po wybiciu z konsolidacji w górę i krótkim ruchu powrotnym akcje kontynuują trend wzrostowy. Piątkowe zamknięcie było najwyższe w historii. Takie zachowanie sugeruje, że akcji tych nie dotknął na razie syndrom Pekao, którego kurs po wzroście do rekordowo wysokiego poziomu od czterech miesięcy praktycznie stoi w miejscu. Typowa korekta dla tych akcji to 10%, skąd wynika, że zlecenie ograniczające straty należałoby umieścić w okolicach 270 zł. Analiza trendu wskazuje, że już spadek poniżej 280 zł będzie sygnałem osłabnięcia tendencji wzrostowej. Biorąc pod uwagę zagrożenie wspomnianym "syndromem Pekao", nie akceptowałbym większego spadku kursu niż do 280 zł.
Bez zmian