Gazeta "Le Monde" spodziewa się krytyki państwa francuskiego, blokującego dostęp zagranicy do kapitału spółki petrochemicznej TotalFinaElf oraz podobnego potraktowania przez sąd europejski Portugalii.
CJCE nie wypowiedział się na temat ostatecznej zawartości publikowanego dzisiaj dekretu, ale przypomniał swój dokument sprzed dwóch lat, w którym za sposób prywatyzacji koncernu ENI skrytykował rząd włoski.
Dziennik "Le Figaro" wśród firm, które dzięki złotym akcjom skorzystały z rządowej ochrony przed konkurencją, wymienia takie przedsiębiorstwa jak:s francuskie TotalFinaElf i Thales, hiszpańska Telefonica, niemieckie Lufthansa i Volkswagen oraz belgijski Distrigaz.
Vincent Brophy z kancelarii Linklaters&Alliance, specjalizujący się w regulacjach prawnych dotyczących złotych akcji, sceptycznie wypowiada się na temat konsekwencji dekretów sądu. Jego zdaniem, instytucja ta nie może zmusić rządów do sprzedaży złotych akcji, gdyż obowiązujące w Unii Europejskiej prawo własności zabrania Komisji Europejskiej oraz władzom sądowniczym Wspólnoty podejmowania decyzji w tym zakresie.
Jeśli sąd europejski zdelegalizuje złote akcje, państwa będą wprawdzie zmuszone zawiesić regulacje prawne nadające tym walorom uprzywilejowanie, ale będą mogły zachować udziały w kapitale korporacji.