Wzrost zainteresowania akcjami Remaku to efekt dobrej sytuacji finansowej przedsiębiorstwa i przede wszystkim pozyskania przez nie w ostatnim czasie spektakularnych kontraktów.
Podstawowa działalność spółki polega na świadczeniu usług w zakresie remontów, montażu i modernizacji urządzeń energetycznych (kotły parowe i wodne, instalacje odsiarczania spalin, elektrofiltry). Pod koniec maja Remak podpisał z Foster Wheeler Energia największą w swojej historii umowę eksportową o wartości 45,5 mln zł na wykonanie prac montażowych w dwóch elektrowniach z Estonii.
Realizacja kontraktu rozpocznie się 15 lipca. Z harmonogramu prac wynika, że w br. sprzedaż Remaku z tego tytułu wyniesie ok. 10 mln zł. Największe środki (25 mln zł) powinny wpłynąć w 2003 r. Rok później spółka otrzyma ostatnią część (ok. 10 mln zł) i 4,5 mln zł premii, jeżeli prace zostaną wykonane w terminie. Umowa jest denominowana w euro, co oznacza, że kurs złotego będzie w dużej mierze determinował jej ostateczną rentowność. Przedstawiciele Remaku szacują jednak, że nie będzie przykrych niespodzianek i projekt przyniesie zyski.
Podpisanie tej umowy zapełniło tegoroczny portfel zamówień oraz pozwala spółce spokojnie planować cykl produkcyjny w kolejnych latach. Na tej podstawie można szacować, że w br. przychody Remaku ze sprzedaży wyniosą 100 mln zł (92 mln zł rok wcześniej). Spółka ma także poprawić rentowność i wypracować ok. 1,4 mln zł zysku netto (w 2001 r. zarobiła na czysto 770 tys. zł).
- Kończyliśmy właśnie duże kontrakty w Sierszy, Chorzowie i Warszawie. Teraz płynnie przejdziemy do kolejnego poważnego zadania. Stabilizacja przychodów została dostrzeżona przez inwestorów. W trakcie wczorajszej sesji część z nich stwierdziła jednak najwyraźniej, że osiągnięta w ostatnich tygodniach stopa zwrotu jest już satysfakcjonująca. Innych fundamentalnych powodów takiej decyzji nie widzę. Spółka ma bowiem zagwarantowaną stabilną sytuację finansową w najbliższych latach - powiedział Marek Brejwo, prezes Remaku.