Wszystkie procedury dopuszczeniowe można uprościć - przyznaje Maciej Trybuchowski, dyrektor zarządzający CDM Pekao SA. Jego zdaniem, to jednak nie one są główną barierą odstraszającą od wchodzenia na parkiet. - Oczywiście można dyskutować, czy np. konieczne są przesłuchania w Komisji, czy też nie. Teraz jednak - gdy znacznie częściej odbywają się posiedzenia Komisji i Rady Giełdy - nie ma to już takiego znaczenia - ocenia. Według niego, po ostatnich obniżkach opłat także koszty wprowadzenia spółki na rynek są niewygórowane. Pamiętajmy jednak, że brokerom trudno jest krytykować KPWiG oraz GPW, skoro, że na co dzień muszą z nimi współpracować. Głosy nawołujące do dalszego uproszczenia regulacji już się pojawiają i to na samej giełdzie.
Zdaniem Piotra Kamińskiego, wiceprezesa GPW, sytuacja na polskim rynku kapitałowym dojrzała już do tego, aby zastanowić się nad kolejnymi sposobami skrócenia procedur dopuszczeniowych. - Dla przedsiębiorców najważniejsza jest szybkość pozyskania kapitału, a dla inwestorów możliwość upłynnienia akcji. Między innymi poprzez skrócenie procedur zarówno w Komisji jak i na giełdzie oraz w KDPW możliwe jest poprawienie efektywności tego procesu - mówi Piotr Kamiński.
W praktyce oznaczałoby to przeniesienie większości obowiązków na niższy szczebel, czyli dyrektorów departamentów. Upraszczając, można powiedzieć, że przewodniczący Komisji, czy też prezes GPW, podpisywaliby to, co przyniesie im ich pracownik. Na tym ostatnim spoczywałaby zaś odpowiedzialność. W rzeczywistości tak też zazwyczaj się to odbywa, tyle tylko, że przy znacznie bardziej doniosłej oprawie. Trudno bowiem wyobrazić sobie, aby cały skład Komisji, czy też wszyscy członkowie Rady Giełdy, zdołali szczegółowo przestudiować wszystkie dokumenty dopuszczanej spółki.
W przypadku Komisji, to przewodniczący musiałby być organem urzędowym, a nie tylko KPWiG. Do tego zaś potrzebna jest zmiana ustawy.
Kolegialnego podejmowania decyzji broni Mirosław Kachniewski, rzecznik prasowy KPWiG. - To nie przypadek, że decyzja o dopuszczeniu do obrotu publicznego, często najważniejsze wydarzenie w życiu spółki, podejmowana jest w szerszym gronie. Wówczas łatwiej wychwycić nieprawidłowości. Zapewniam również, że podczas posiedzenia Komisji często padają bardzo wnikliwe pytania i zdarza się, że prospekt trzeba uzupełniać - twierdzi M. Kachniewski.