Analitycy spodziewają się, że będzie jeszcze gorzej, bowiem banki utworzyły do tej pory rezerwy zaledwie na 1/3 zagrożonych kredytów. Chuck Winograd, szef działu bankowości inwestycyjnej w Royal Bank of Canada, nie ukrywa, że jest źle. Z wartego 72 mld CAD portfela kredytowego tej firmy ponad 2,8 mld to pożyczki dla telekomów i firm internetowych. W II kwartale RBC utworzył z tego powodu 328 mln CAD rezerw. - Wszyscy postawiliśmy na niewłaściwego konia. Teraz największym problemem jest odpowiedź na pytanie, ile to nas będzie jeszcze kosztowało - powiedział agencji Bloomberga.

National Bank of Canada wypracował w II kwartale roku finansowego o 13% niższy zysk niż przed rokiem. Utworzone na złe kredyty rezerwy wzrosły 3-krotnie (np. na samą tylko spółkę Teleglobe, która pod koniec maja zwróciła się do sądu o ochronę przed wierzycielami, 70 mln CAD). Zyski trzech innych przedstawicieli czołówki finansowej Kanady (Toronto-Dominion Bank, Bank of Montreal oraz Canadian Imperial Bank of Commerce) spadły o ponad 50%. Utworzyły one na zagrożone kredyty Teleglobe 352 mln CAD rezerw. Z kolei w bilansie Bank of Nova Scotia ta pozycja opiewa na 350 mln CAD. - Każdy zaangażował się w telekomunikacyjno-internetowy interes. Kto w niego wówczas nie wszedł - wypadał z gry - wyjaśnia Chuck Winograd.

Najwięcej kredytów udzielił Toronto-Dominion Bank (4,9 mld CAD), z czego większość trafiła do firm amerykańskich. Do jego dłużników należą m.in. szósty pod względem wielkości w USA operator sieci kablowych Adelphia (obecnie na skraju bankructwa) oraz tamtejszy potentat w telefonii stacjonarnej WorldCom. Royal Bank of Canada również wspierał WorldCom, a Canadian Imperial Bank of Commerce pożyczył 4,12 mld CAD specjalizującemu się w sieciach światłowodowych bankrutowi Global Crossing.

- W najbliższym czasie będziemy świadkami jeszcze wielu spektakularnych bankructw firm telekomunikacyjnych - prognozuje Lidia Parfeniuk, analityk ds. kanadyjskiej bankowości w agencji ratingowej Standard & Poor`s. - Tworzone przez banki rezerwy będą rosły co najmniej do wiosny 2003 r. - dodaje.