Dużą różnicę wyniku netto w raportach kwartalnym i rocznym spółka uzasadnia koniecznością utworzenia rezerw wynikających z przyszłych kosztów, zobowiązań oraz poręczeń i gwarancji. Mimo utworzenia zalecanych przez audytora (Arthur Andersen) rezerw, nie zdecydował się on na wyrażenie opinii zarówno o jednostkowym, jak i skonsolidowanym raporcie warszawskiego holdingu. Wynikało to z faktu, że rewidenci nie mogli ocenić wpływu toczących się z udziałem Elektrimu postępowań (chodzi tu na przykład o spór z Deutsche Telekom o kontrolę nad Polską Telefonią Cyfrową) i przyjętych zobowiązań (np. kary za niewypełnienie zobowiązań inwestycyjnych w ZE PAK) na sytuację finansową spółki.
Mimo licznych problemów, z którymi musi borykać się holding, kłopotów nie odczuwają firmy i osoby doradzające i zarządzające Elektrimem. Z raportu rocznego wynika, że w związku ze świadczonymi na rzecz firmy usługami doradczymi musi ona zapłacić 20 mln USD. - Zarząd oczekuje obniżenia roszczeń do kwoty kilku milionów dolarów - czytamy w sprawozdaniu spółki. Pieniędzy domagają się też byli członkowie jej władz. Wypłacone osobom zarządzającym wynagrodzenie wyniosło w 2001 r. 5,3 mln zł (członkowie rady nadzorczej otrzymali 1,5 mln zł). Spółka utworzyła jednak należności na kwotę 12,7 mln zł na przyszłe zobowiązania z tytułu wynagrodzeń. "Nie tworzono rezerw na zobowiązania, co do wypłaty których nie ma pewności' - napisano w raporcie rocznym. Co ciekawe, spółka toczy również spór sądowy z Thomasem Kolają oraz związaną z nim firmą CII Grup. Roszczenia wobec giełdowej spółki wynoszą 5 mln zł i 1 mln dolarów. Thomas Kolaja był prezesem Elektrimu Online i osobą odpowiedzialną za tworzenie strategii internetowej. Spółki zależne z tego segmentu były w 2001 r. jedną z przyczyn strat grupy.
Komentarz
Raport roczny Elektrimu jest kolejnym dowodem, że spółka była źródłem dochodu nie dla jej akcjonariuszy, a dla "krewnych i znajomych królika". Jak do tej pory nie informowano o wystąpieniu z jakimikolwiek roszczeniami wobec osób i firm odpowiedzialnych za dzisiejszy stan holdingu. Dlaczego?