Stocznia zaciągnęła kredyty o wartości 1,4 mld zł od konsorcjum siedmiu banków - PKO BP, Pekao, BRE, BPH PBK, BIG-BG, WestLB i ING BSK. Według nie potwierdzonych informacji, najwięcej, bo 500 mln zł, pożyczył Pekao. BPH PBK i PKO BP udzieliły kredytów o wartości odpowiednio 250 mln zł i 230 mln zł, BIG-BG - 100 mln zł. Banki odmawiają ujawnienia wartości zaangażowania.
Wczoraj jako pierwszy decyzję o redukcji o 80% wierzytelności podjął PKO BP. Za nim poszły BPH PBK oraz BIG-BG. Pekao i BRE postawiły jednak warunki, po spełnieniu których zgodzą się na umorzenie części wierzytelności. Do zamknięcia tego wydania PARKIETU nie było znane stanowisko ING BSK i WestLB.
Alicja Kos, rzecznik BRE, poinformowała, że zaangażowanie banku jest najmniejsze spośród wszystkich podmiotów uczestniczących w konsorcjum, a ewentualna redukcja zadłużenia pokryta jest rezerwami. Nie ujawniła warunków, po spełnieniu których bank zdecyduje się na umorzenie kredytów.
Pekao podało natomiast, że wcześniej chciałoby poznać program restrukturyzacji Stoczni. - Nie można zatem rozmawiać osobno o oderwanych elementach - np. tylko o wysokości redukcji zadłużenia. Przy braku innych działań może się bowiem okazać, że nawet 100-proc. umorzenie zadłużenia nie zapewnia wyjścia Stoczni i holdingu z obecnej sytuacji, gdyż nie rozwiązuje to problemu braku płynności finansowej - informuje Pekao.
Sebastian Łuczak, rzecznik banku, podkreślił, że ewentualne utworzenie wyższych rezerw nie będzie miało wpływu na prognozowany w tym roku zysk spółki (1,4 mld zł). Dodał przy tym, że bank udzielał kredytów na budowę konkretnych statków, które są ich zabezpieczeniem.