Reklama

Prywatyzacje pełne błędów

Nieprawidłowości przy zlecaniu firmom doradczym analiz i wycen prywatyzowanych spółek, sprzeczne z interesami Skarbu Państwa postanowienia umów prywatyzacyjnych oraz brak zgodności części działań Agencji z uzyskanymi od ministra upoważnieniami - takie zarzuty pojawiają się w raporcie Najwyższej Izby Kontroli na temat wykonywania przez Agencję Prywatyzacji zadań zleconych przez ministra skarbu, do którego dotarł PARKIET.

Publikacja: 18.06.2002 08:01

Według raportu NIK, błędy były popełniane już na początku procesów prywatyzacyjnych, czego dowodem jest choćby fakt, że brakowało jednolitych kryteriów przy wyborze spółek przekazywanych Agencji Prywatyzacji przez Ministerstwo Skarbu Państwa w celu ich sprzedaży. Zdaniem specjalistów NIK, wybór przypominał wyciąganie losów z kapelusza. W upoważnieniach do prywatyzacji, jakie udzielane były Agencji, często nie określano ani jej szczegółowych warunków, ani celu. Same upoważnienia i pełnomocnictwa, Według NIK, najeżone były błędami i nieścisłościami.

Krytyczne uwagi dotyczą zlecania firmom doradczym analiz prywatyzowanych spółek oraz wycen ich wartości. W kilku przypadkach stwierdzono nierzetelność w pracach komisji przetargowych, dokonujących wyboru doradców. Za niegospodarne uznano odpłatne zlecanie ekspertom spoza Agencji weryfikacji analiz przedprywatyzacyjnych, które również wykonywali doradcy spoza AP. NIK dostrzegła też znaczne rozbieżności w wycenach spółek oraz pomijanie istotnych składników majątku.

Według Izby, Ministerstwo Skarbu Państwa nie potrafiło skutecznie kontrolować tego, co działo się w spółkach po sprywatyzowaniu. Wynikało to z opóźnień w przesyłaniu przez MSP do delegatur w terenie kopii umów prywatyzacyjnych. Terminy były przekraczane nawet o 15 miesięcy. Oznacza to, że pracownicy delegatur nie znali szczegółów sprzedaży danej firmy.

Kontrolerzy NIK za zbyt liberalny uznali też sposób naliczania przez Agencję odsetek od nie zapłaconych rat. Gdyby naliczano je w sposób rynkowy, byłyby one wyższe. Raport zwrócił też uwagę na działania inwestorów niezgodne z interesami SP. Polegały one na realizowaniu przez przejęte firmy transakcji w interesie ich nowych właścicieli.

Wyniki inspekcji NIK zbiegły się w czasie z likwidacją Agencji Prywatyzacji. Jej zadania przejmuje z powrotem MSP. Kontrola pokazała jednak, że Agencja z roku na rok radziła sobie sprawniej, gdyż jej działania, mimo opisanych niejasności, były coraz bardziej efektywne. Zdaniem NIK-u, nie ma gwarancji, że MSP poradzi sobie lepiej od likwidowanej AP.

Reklama
Reklama

Kilka z nieprawidłowości wskazanych przez NIK

- Transakcje przeprowadzane przez inwestora Tomaszowskich Kopalni Surowców Mineralnych Biała Góra. 17 listopada 1998 roku kupił on 80% akcji "Białej Góry" za 28,5 mln zł. Inwestor zobowiązał się do podwyższenia kapitału o 25 mln zł w ciągu 4 lat od ich zakupu. Ta sama osoba przejęła 7 stycznia 1999 roku 51,02% akcji Huty Szkła Szczakowa za 2 mln zł. Zarząd TKSM Biała Góra zdecydował dwa tygodnie później o kupnie tych akcji od tej samej osoby za 31 mln zł.

- Brak w Ministerstwie Skarbu Państwa dokumentów o sytuacji spółki Dywilan, co uniemożliwiało podjęcie decyzji, mogących poprawić jej złą kondycję i zapobiec postawieniu Dywilanu w stan upadłości.

- Doprowadzenie do upadłości Zakładów Mięsnych w Grodzisku Wielkopolskim. Zabezpieczeniem płatności 1 mln zł był weksel własny kupującego - spółki Scanvir, której kapitał zakładowy wynosił 142,5 tys. zł (7 razy mniejszy niż wartość weksla). Agencja Prywatyzacji nie sprawdziła wiarygodności finansowej inwestora. AP była przekonana, że w chwili prowadzenia negocjacji Scanvir był znanym producentem i dystrybutorem napojów chłodzących, jej właściciel zaś był znanym inwestorem w Wielkopolsce. Agencja przyjęła dokumenty potwierdzające wypłacalność Scanviru bez weryfikacji. W wyniku działania inwestora w Zakładach Mięsnych sąd musiał ogłosić ich upadłość (25.10.2000). Scanvir został obarczony karą umowną 28,7 mln zł. Kary nie zapłacił. Upadł trzy miesiące później.- Wycena 75 ha lasu należącego do spółki Biafamar przeprowadzona przez Komes Management z Lublina. Wartość metra kwadratowego lasu w wieku nadającym się do wyrębu oszacowano na niecałe 2 grosze. Zdaniem NIK, wycena jest zdecydowanie zaniżona.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama