Reklama

Stoczniowcy mają dość obietnic

Sąd zdecydował o powołaniu biegłych, którzy oszacują wartość majątku należącego do Stoczni Szczecińskiej. Nie będzie na razie postanowienia sądu o ogłoszeniu upadłości spółki. Ponad 3 tys. pracowników wczoraj znowu protestowało na ulicach Szczecina.

Publikacja: 27.06.2002 09:23

Rzecznik komitetu protestacyjnego Jerzy Możdżyński powiedział rano dziennikarzom, że prezes Stoczni Szczecińskiej poinformował, iż będą pieniądze na dokończenie budowy pięciu statków, ale nie na dalszą pracę. Pytany, czy są już listy pracowników do zwolnienia, odpowiedział, że nie ma. Nieoficjalnie mówi się, że w nowej stoczni spośród 6 tys. dotąd zatrudnionych osób znajdzie pracę około 2,5 tys.

Do pracowników protestujących wczoraj przed Urzędem Wojewódzkim wyszedł wicewojewoda Andrzej Durka. Poinformował stoczniowców, że wystąpił do centrali Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych z wnioskiem o wypłatę pracownikom zaległych pensji. Zapewnił, że w tej sprawie jeszcze w środę lub w czwartek powinna zapaść decyzja. Wcześniej Fundusz odmawiał wypłaty, argumentując, że wpierw musi być decyzja sądu o upadłości Stoczni Szczecińskiej. Wczoraj sąd zdecydował, że zanim ogłosi ewentualną upadłość spółki, w sprawie majątku stoczni muszą wypowiedzieć się biegli. Sąd dał im na to trzy tygodnie. Wicewojewoda powiedział, że nie ma jeszcze decyzji, dla ilu z nich znajdzie się praca w nowej firmie, która ma powstać na bazie upadającej stoczni.

Nowy samochodowiec z Gdyni

- W Stoczni Gdynia SA przekazano wczoraj armatorowi izraelskiemu samochodowiec, którego wartość wynosi około 30 mln USD - poinformował rzecznik prasowy spółki Mirosław Piotrowski.

- Obecnie w Grupie Stoczni Gdynia, do której należy również Stocznia Gdańska, rozpoczęto za własne pieniądze budowę 16 statków. Na dziewięć z nich firma ma zapewnione finansowanie - powiedział Mirosław Piotrowski. Wyjaśnił także, że stocznia prowadzi negocjacje z bankami w sprawie finansowania produkcji pozostałych siedmiu statków. - Mamy nadzieję, że negocjacje zamkniemy w najbliższych tygodniach - powiedział rzecznik. Zaznaczył, że sytuacja związana ze Stocznią Szczecińską skomplikowała sytuację w całym sektorze stoczniowym, w tym także w sektorze bankowym. - Te same banki, które finansowały produkcję w Szczecinie, współpracują z nami - wyjaśnił Piotrowski.

Reklama
Reklama

Prototypowy samochodowiec, przekazany w środę w Stoczni Gdynia izraelskiemu armatorowi Ray Car Carriers Limited, miał zapewnione finansowanie. Oznacza to, że Stocznia Gdynia spłaca w momencie oddania statku kredyt zaciągnięty na jego produkcję. Jednostka przystosowana jest do przewozu 4500 aut. To pierwszy statek zbudowany w polskich stoczniach, który będzie pływał w czarterze największego przewoźnika samochodów na świecie, jakim jest japońska firma Nyk Shipping Ltd. Samochodowiec "Galaxy Leader" jest pierwszym statkiem z tej serii (na dwa zakontraktowane) dla armatora izraelskiego. Drugi statek ma zostać przekazany pod koniec roku. W 2002 roku Grupa Stoczni Gdynia SA planuje przekazać armatorom 18 statków o łącznej wartości sprzedaży 582 mln USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama