Cierpliwość straciła wpływowa rodzina Bronfmanów, byłych właścicieli koncernu Seagram, dwa lata temu odkupionego przez Vivendi w wyniku transakcji o wartości 34 mld euro. Messier zapłacił im akcjami Vivendi, których wartość gwałtownie spadła.
Bronfmanowie, według francuskiej gazety ekonomicznej "Les Echos", chcą doprowadzić do zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia i dymisji prezesa Vivendi.
Jean-Marie Messier obronił swoją pozycję podczas kwietniowego walnego oraz wtorkowego posiedzenia rady nadzorczej. Stracił jednak ważnego sojusznika, jakim był Bernard Arnault, prezes LVMH, firmy specjalizującej się w produkcji dóbr luksusowych, który zrezygnował z członkostwa w radzie na znak protestu przeciwko ostatnim posunięciom prezesa Vivendi.
Bronfmanowie w 15-osobowej radzie mają 4 przedstawicieli. Ich interesy reprezentują Richard Brown, prezes Electronic Data Systems, oraz Samuel Minzberg.
Kilka razy próbowali doprowadzić do dymisji Messiera, ale przegłosowywali ich Francuzi. W radzie Vivendi Universal zasiadają m.in. Serge Tchuruk, prezes Alcatela, oraz Henri Lachman, szef Schneider Electric.