- Jeżeli projekt zostanie zrealizowany po wybudowaniu pierwszej nitki gazociągu
w 55%, to w opinii strony polskiej zasada "bierz lub płać" powinna obowiązywać dla 55 do 60% zakontraktowanego gazu, a zakup reszty powinien zależeć od kupującego - powiedział M. Kossowski na posiedzeniu sejmowej Komisji Gospodarki.
Kontrakt jamalski został podpisany w 1993 r. Formuła "bierz lub płać" oznacza, że odbiorca musi zapłacić za gaz bez względu na to, czy go odbierze. Polska chce renegocjować tę umowę. Według Kossowskiego, umowa nie została dotrzymana w zakresie inwestycji, m.in. nie rozpoczęła się jeszcze budowa drugiej nitki gazociągu jamalskiego, przez co nie jest możliwe przesłanie do Polski całego zakontraktowanego gazu. Polska chce renegocjacji kontraktu także dlatego, że nasz kraj, według prognoz z 2002 r., wykorzysta w ciągu najbliższych lat mniej gazu niż zakładano jeszcze w 2000 r., kiedy rząd przygotował prognozę zużycia paliw do 2020 roku.
Strona polska chce, by wszystkie problemy sporne dotyczące inwestycji EuroPolGazu, opłat przesyłowych i wielkości zamówionego przez Polskę gazu zostały rozstrzygnięte do 11 lipca. - Wyznaczyliśmy sobie konkretny deadline i chcemy do tego czasu to załatwić, jednak terminu tego może nie udać się zrealizować - powiedział wiceminister gospodarki. Marek Kossowski dodał, że obecnie Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo prowadzi intensywne negocjacje. Według wiceministra, strona rosyjska zobowiązała się podczas niedawnego spotkania roboczego w Moskwie do powołania zespołu, który będzie renegocjować wysokość dostaw.
W spółce EuroPolGaz, zajmującej się importem gazu, po 48% udziałów mają rosyjski Gazprom i PGNiG. Pozostałe 4% należy do kontrolowanego przez Aleksandra Gudzowatego Bartimpeksu.