Dyrektor Naoya Takabashi, odpowiedzialny na wprowadzanie spółek na giełdę, stwierdził, że nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie proponowanych zmian. Według gazety "Nihon Keizai", na którą powołuje się agencja Bloomberga, miałyby być one wprowadzone do kwietnia przyszłego roku.
Głównym celem jest zaostrzenie kryteriów stosowanych przy usuwaniu spółek z giełdy tokijskiej. Zgodnie z sugerowanymi zmianami, groziłoby im to przy kapitalizacji rynkowej poniżej 1 mld jenów (8,4 mln USD) lub wówczas, gdy ich zobowiązania będą przez dwa kolejne lata przekraczać aktywa.
Zdaniem analityków, modyfikacje te powinny skłonić przedsiębiorstwa do odkupywania własnych akcji, aby w ten sposób podnieść ich notowania z korzyścią dla inwestorów. W końcu czerwca na parkiecie tokijskim notowano walory dwunastu firm o kapitalizacji rynkowej poniżej 1 mld jenów. Były wśród nich m.in. przedsiębiorstwo budowlane Daiwa Construction, producent odzieży Tosco i wytwórca artykułów ze stali Oye Kogyo.
Obecnie z giełdy tokijskiej usuwane są spółki, których zobowiązania przewyższają aktywa przez trzy kolejne lata. Nie obowiązuje natomiast wymóg dotyczący kapitalizacji rynkowej.
Warunki te są znacznie łagodniejsze od stosowanych przez giełdę nowojorską. Tam spółka musi utrzymać średnią globalną kapitalizację rynkową, wynoszącą minimum 50 mln USD przez trzydzieści kolejnych dni, w których dokonywane są operacje giełdowe. Jest to wartość sześć razy większa od wymaganej w Tokio.