Notowania ropy naftowej wykazywały we wtorek skłonność do wzrostu pod wpływem oczekiwań, że najnowsze dane wykażą zmniejszenie zapasów benzyny w USA. American Petroleum Institute miał opublikować informację na ten temat już po zakończeniu wczorajszej sesji na londyńskiej giełdzie paliwowej. Przewidywany spadek zapasów wiązano ze zwiększonym popytem na benzynę przed wydłużonym weekendem w USA. Za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono w Londynie 25,77 USD wobec 25,66 USD w poniedziałek.
Tymczasem uczestnicy rynku naftowego skupili uwagę na wysiłkach OPEC, aby utrzymać uzgodnione ograniczenia wydobycia ropy i nie dopuścić do spadku jej notowań. Szwajcarska firma doradcza Petrologistics ujawniła, że w czerwcu osiągnięto pod tym względem postęp, głównie dzięki bardziej skrupulatnemu honorowaniu zobowiązań przez Wenezuelę. Według oceny Petrologistics, wydobycie ropy przez 10 państw OPEC objętych ograniczeniami zmniejszyła się w czerwcu do 22,92 mln baryłek dziennie z 23,107 mln baryłek miesiąc wcześniej. Jednak nie wszystkie kraje tego ugrupowania przestrzegały uzgodnionych limitów. Najbardziej przekraczała je Algieria.
Największe brytyjskie towarzystwo naftowe - BP - przedstawiło optymistyczną prognozę dotyczącą wydobycia ropy i gazu ziemnego w bieżącym roku, opierając ją na 5-proc. wzroście w drugim kwartale.
Na rynku złota nie zdołano zahamować spadku notowań. Uniemożliwiło to wzmocnienie dolara zarówno wobec euro, jak i jena. Uncja tego kruszcu kosztowała w Londynie 314,15 USD wobec 315,15 USD w poniedziałek. Inwestorzy zwracali baczną uwagę na wahania kursów czołowych walut, a także cen akcji, oczekując, że od nich będą zależeć dalsze zmiany notowań na rynku metali szlachetnych. Przypuszczano, że ewentualny spadek kursu euro poniżej 0,98 jednostki za 1 USD może pobudzić zniżkę ceny złota do około 306 USD za uncję.
We wtorek taniała również miedź. Cena tego metalu w kontraktach trzymiesięcznych obniżyła się w Londynie do 1679 USD za tonę z 1684 USD w poniedziałek. Jednocześnie zwracało uwagę wyraźne osłabienie aktywności inwestorów, którzy woleli nie zawierać transakcji przed czterodniowym weekendem w USA. W dalszym ciągu niepokój wywołuje sytuacja w gospodarce amerykańskiej oraz coraz liczniejsze nieprawidłowości w zapisach księgowych tamtejszych przedsiębiorstw. Zdaniem maklerów, bodziec do ponownego zwiększenia zakupów miedzi może dać wywindowanie notowań tego surowca do ponad 1700 USD za tonę.