Realny poziom złotego na zakończenie środowych kwotowań wyniósł 5,75 proc. powyżej starego parytetu wobec 5,9 proc. we wtorek. We wtorek na skutek informacji o rezygnacji ze stanowiska ministra finansów Marka Belki złoty stracił na wartości i osiągnął pod koniec kwotowań poziomy: 4,077 za USD oraz 4,005 za euro. W opinii analityków w środę nie doszło do znacznej wyprzedaży złotego, co zahamowało dalszy spadek wartości polskiej waluty. "Złoty osłabił się, ale nie był to głęboki spadek wartości, ponieważ część eksporterów zabezpieczyła się na kolejne miesiące. To powstrzymało dalszą deprecjację złotego. Ponadto nie doszło także do nerwowej reakcji banków zagranicznych" - powiedział PAP Jakub Wiraszko, szef dealerów BRE Banku. Ponadto - zdaniem Wiraszki - brak informacji na temat kandydata na stanowisko ministra finansów wpłynął stabilizująco na rynek walutowy, do końca tygodnia złoty nie powinien się znacznie umocnić. "Byłbym ostrożny, jeśli chodzi o dalsze prognozy, ale nie spodziewałbym się znacznego umocnienia złotego. Dodatkowo aukcja obligacji nie wypadła dobrze. Obecnie rynek będzie wyczekiwał na dalszy rozwój wypadków" - powiedział Wiraszko. Ministerstwo Finansów sprzedało na środowym przetargu obligacje dwuletnie OK0404 o wartości 1.922,06 mln zł z puli 2.600 mln zł. Średnia rentowność spadła do 8,342 proc., z 8,574 proc. na poprzedniej aukcji. Popyt inwestorów wyniósł 6.381,06 mln zł. Dodatkowo zmniejszył się wzrostowy trend euro wobec dolara. "Euro, mimo święta w USA i zapowiadanych możliwych kolejnych ataków terrorystycznych, nie zyskuje na wartości. Obawy te widocznie nie są bardzo silne. W środę euro poruszało się w przedziale 0,977-0,983 za USD" - powiedział Wiraszko. Kurs wspólnej waluty spadł w środę poniżej 97,70 centów USA za jedno euro po publikacji danych o spadku liczby nowych bezrobotnych w USA. Liczba wniosków nowych bezrobotnych spadła w minionym tygodniu w USA o 11.000 do 382.000. To najniższy poziom od marca 2001 roku. Zdaniem Andrzeja Krzemińskiego, dealera BPH PBK, niepewność będzie towarzyszyła rynkowi do czasu potwierdzenia wiadomości o osobie nowego ministra finansów. "Sytuacja będzie niepewna do wyboru następcy ministra Belki. Do tego czasu może być nerwowo" - powiedział Krzemiński. Obecnie na następcę Belki typuje się głównie ministra pracy Jerzego Hausnera i byłego ministra finansów Grzegorza Kołodkę. Klaudia Balcerowiak (PAP)