Reklama

Koniec "gorączki złota"?

Publikacja: 05.07.2002 11:04

Czwartkowe notowania na giełdzie petrochemicznej w Londynie przyniosły 1-proc. przecenę ropy. Baryłka gatunku Brent z dostawą w sierpniu kosztowała w końcu sesji 25,6 USD, wobec 25,84 USD na zamknięciu sesji środowej.

Głównym czynnikiem, który przyczynił się do przeceny tego surowca, była informacja opublikowana dzień wcześniej wieczorem przez amerykański departament energetyki, mówiąca, iż rafinerie w USA mają na tyle wysokie zapasy, iż są w stanie pokryć zapotrzebowanie na paliwa, bez dodatkowych dostaw ropy, przez najbliższe 22 dni.

Ze względu na obchody za Atlantykiem Dnia Niepodległości, nie handlowano wczoraj ropą na nowojorskiej giełdzie kupieckiej - NYMEX.

Wczoraj opublikowano też istotny raport na temat przyszłości rynku ropy, stworzony przez międzynarodową agencję energetyczną (IEA), która ma swoją siedzibę w Paryżu. Zawarte jest w nim stwierdzenie, iż trwająca wciąż dekoniunktura na rynkach finansowych nadal opóźnia odbicie cen ropy. Według IEA, w ubiegłym roku zużycie ropy i jej produktów pochodnych było na świecie najniższe od 1985 r., a w tym roku zwiększy się tylko nieznacznie. Kolejną prognozę na ten temat agencja opublikuje 12 lipca.

Wczorajszy dzień przyniósł również przecenę złota na rynkach europejskich. Uncja tego kruszcu kosztowała 310,6 USD, wobec 311,2 USD dzień wcześniej, i była to najniższa cena od siedmiu tygodni. Umacniający się dolar względem euro oraz długo oczekiwany powrót wzrostów na czołowe giełdy na Starym Kontynencie spowodowały, że inwestorzy zamykali pozycje na rynku złota, koncentrując się przede wszystkim na akcjach. Traderzy podkreślali, że przy korzystnej koniunkturze na giełdach ceny mogą w przyszłym tygodniu spaść nawet poniżej 300 USD za uncję. Wielu spekulantów ma bowiem otwarte długie pozycje na złocie, które mogą zamykać już za kilka dni. Cytowany przez Reutera jeden z londyńskich traderów posunął się nawet do stwierdzenia, że "gorączka złota" już zbliża się ku końcowi.

Reklama
Reklama

Wczoraj nieznacznie staniała też miedź. W kontraktach trzymiesięcznych tona tego surowca kosztowała pod koniec sesji na londyńskiej giełdzie metali (LME) - 1650 USD, o 6 USD mniej niż w środę. Na rynku zanotowano jednak niewielkie obroty, co wiązało się z przerwą świąteczną w Stanach Zjednoczonych. Niewielki wpływ na notowania miała informacja o przerwach w wydobyciu miedzi w Chile. Przynajmniej cztery tamtejsze kopalnie wstrzymały produkcję ze względu na gwałtowne burze, które przeszły nad tym krajem. Miejscowi specjaliści podkreślali jednak, że nie powinno to mieć większego wpływu na roczny poziom wydobycia. Według analityków technicznych z londyńskiego biura IFX Ltd., w krótkim terminie ceny miedzi powinny wahać się w przedziale 1650-1665 USD za tonę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama