W tych warunkach koła finansowe liczą na porozumienie między ministrem gospodarki Kemalem Dervisem a wicepremierem Ozkanem i byłymi ministrami gabinetu premiera Bulenta Ecevita. Wobec trwającej od ponad dwóch miesięcy choroby szefa rządu i narastających sporów w trójpartyjnej koalicji za korzystne dla gospodarki tureckiej uważa się utworzenie sojuszu, któremu przewodziłby doświadczony ekonomista i były wiceprezes Banku Światowego Kemal Dervis. Powrócił on do kraju w ubiegłym roku, by nadzorować realizację programu gospodarczego, wspartego pokaźną pomocą zagraniczną. Dotychczas nie chciał jednak angażować się w działalność polityczną.

Zdaniem ekspertów, uczestnicy rynków finansowych będą śledzić rozwój sytuacji na scenie politycznej, zwracając szczególną uwagę na postępowanie Kemala Dervisa i jego potencjalnych sojuszników. W obecnej sytuacji rozpisanie wcześniejszych wyborów uważa się za niemal pewne, nie wiadomo jednak, jak rozłożą się głosy.

O pozytywnej ocenie ministra finansów świadczy piątkowy wzrost indeksu giełdy stambulskiej, gdy poinformowano, że zamierza się on aktywniej włączyć w politykę. Następna sesja przyniosła jednak spadek notowań w związku z obawami przez upadkiem obecnego rządu i destabilizacją polityczną.

Ewentualne zwycięstwo wyborcze innych ugrupowań niż grupa Dervisa i Ozkana może być kłopotliwe ze względów gospodarczych. Mogłoby też grozić konfliktami wewnętrznymi oraz zaostrzeniem stosunków z MFW i UE. Cieszące się dużą popularnością partie islamskie nie są tolerowane przez armię, która w ciągu minionych czterdziestu lat czterokrotnie dokonywała zamachów stanu. Z kolei poglądy ugrupowań narodowych są sprzeczne z warunkami stawianymi przez UE.