Walory oraz prawa do nowych akcji spółki (PDA), zajmującej się jubilerstwem oraz handlem ekskluzywną odzieżą damską, zadebiutowały w notowaniach ciągłych 2 lipca. Pierwsza cena była równa cenie emisyjnej, czyli 35 zł. Jednak już druga transakcja giełdowa spowodowała spadek kursu o 8%.
Przez następne sesje akcje W. Kruk dalej traciły na wartości. Wraz z nimi malała cena PDA. Te ostatnie papiery dotyczą 610,3 tys. akcji serii F, która była przedmiotem pierwszej publicznej oferty. Ich spadek był jednak nieco mniejszy - do wartości 29,4 zł. Akcje zatrzymały się na poziomie 27,8 zł (w trakcie sesji).
Zdaniem Michała Sztablera, analityka BM BGŻ, pierwsze gwałtowne ruchy były efektem nerwowej wyprzedaży inwestorów, którzy liczyli na szybki zysk. Tymczasem on się nie pojawił, zatem akcjonariusze zamknęli pozycje, nie licząc się ze stratami. - Zapewne negatywnie oddziaływała na nich też świadomość, że inwestor finansowy - Enterprise Investors - chce sprzedać pakiet akcji, których nie zdołał się pozbyć w czasie zapisów - ocenia analityk.
EI potwierdza, że chce sprzedać te akcje, lecz nie wiadomo kiedy. Nie jest także przesądzone czy nastąpi to w czasie sesji, czy w transakcjach pozasesyjnych.
Zdaniem M. Sztablera obecnie wielkich wahań w notowaniach W. Kruk już być nie powinno. - Jeśli nie pojawią się jakieś zaskakujące informacje, to nic szczególnego się nie zdarzy - twierdzi. Według niego, ci, którzy zostali w spółce, znacznie spokojniej reagują na wydarzenia. To może mieć negatywny wpływ na wielkość generowanych obrotów.