- Nie ma powodu, abyśmy inwestowali w telewizję, która jest zbliżona charakterem do Tele5 i podobnie jak nasz, jej sygnał dystrybuowany jest przez sieci kablowe. Nie zależy nam też na niewielkiej rzeszy jej widzów. Walczymy o widownię należącą do Polsatu i TVN - powiedział Andrzej Muras, prezes Tele5, zapytany o możliwość zaangażowania w wystawioną na sprzedaż Telewizję Familijną.
TV Puls produkuje Telewizja Familijna, kontrolowana w 55% przez oo. franciszkanów. Udziałowcami TF są także PZU Życie (4,8%), PSE (9,6%), giełdowe PKN ORLEN i KGHM Kable oraz akcjonariusz Prokomu Software - Prokom Investments (wszystkie po 9,6%).
Ta ostatnia firma w 2001 r. przestała inwestować w Familijną, co według zarządu telewizji stało się bezpośrednią przyczyną jej katastrofalnej sytuacji finansowej (przy 2,4 mln zł przychodów, strata netto TF na koniec 2001 r. wyniosła 114 mln zł). Na tym tle zrodził się między oo. franciszkanami i inwestorem spór. Każda ze stron zgłosiła wniosek o upadłość drugiej.
Zarząd Telewizji Familijnej broni się przed upadkiem. W ostatnich dniach wystosował do swoich akcjonariuszy prośbę o pożyczkę. Na razie jedyną reakcją ze strony spółek z udziałem skarbu państwa była wypowiedź Zbigniewa Wróbla, prezesa PKN. Przyznał, że paliwowy koncern szuka kupca na swój 9,6-proc. pakiet TF. Spowodowało to, że na podobne deklaracje zdecydowali się kolejni akcjonariusze.
- Dążymy do wypracowania wspólnego stanowiska w sprawie inwestycji w TF z pozostałymi inwestorami finansowymi stacji - powiedział Andrzej Zibrow, wiceprezes KGHM Kable.