Reklama

Potrzebny silny facet

Publikacja: 18.07.2002 09:52

Przysłuchiwał się Pan przed chwilą cytowanym przez nas komentarzom prasowym po Pana wczorajszym wystąpieniu na konferencji prasowej. Na któryś z komentarzy zwrócił Pan szczególną uwagę? Spodziewał się Pan takich?

Tak, oczywiście, że się spodziewałem, to znaczy ci, którzy niekoniecznie rozumieją, co się w polskiej gospodarce dzieje albo niekoniecznie życzą, żeby temu rządowi powiodło się w rozwiązywaniu trudnych problemów naszej gospodarki, komentują rzeczy tak, jak chcą i cokolwiek bym powiedział bądź nie powiedział, to tego można się było mniej więcej spodziewać. (...)

Dobrze, Panie premierze. To w takim razie, co się dzieje w polskiej gospodarce?

W polskiej gospodarce nie dzieje się dobrze, co, niestety, odczuwa coraz większa część polskich rodzin, polskich przedsiębiorców i również cały system finansowy, który przychodzi mi koordynować (...). Natomiast zachodzą także pewne pozytywne procesy i cała koncentracja rządu pana premiera Millera i moja, mojego sztabu koordynującego politykę gospodarczą i finansową, będzie skupiać się na tym, aby właśnie te pozytywne procesy intensyfikować, właściwie ukierunkowywać, dynamizować. To, co nas męczy - przede wszystkim plagę numer jeden: bezrobocie i plagę numer dwa: korupcję - przezwyciężać. (...) Główną linią uderzenia jest to, aby wyrwać się z tendencji stagnacyjnych, aby nadać pewien ruch, pewną dynamikę w sferze realnej gospodarki, przyspieszać tempo wzrostu i na tej ścieżce wpierw zahamować narastanie, a potem rozpocząć zasadnicze zmniejszanie bezrobocia, które jest tak dotkliwe dla tak wielu Polaków.

A to, co wczoraj Pan przedstawił, Panie premierze, jak to nazwać? To jest plan działań antykryzysowych? Plan ratunkowy? Co to takiego?

Reklama
Reklama

To jest plan działań antykryzysowych. Tak ten dokument został zreferowany rządowi, a trwają nad nim prace. Wiecie państwo, są różne definicje kryzysu. Niektórzy twierdzą, że permanentnie tkwimy w kryzysie, inni uważają, że dopiero on nadejdzie. Natomiast są zagrożenia kryzysem, mamy bardzo rachityczny, mizerny wzrost gospodarczy - tylko pół procent. I jak wczoraj powiedziałem na konferencji, chciałbym, żeby jak najszybciej nadszedł ten dzień, kiedy te cyferki 0,5 - bo takie jest tempo wzrostu gospodarczego - się odwrócą i będziemy mogli mówić na przykład o tym, że jest 5,0, a może i z czasem jeszcze więcej. To jest możliwe, ale wymaga między innymi, przede wszystkim w fazie realizacji tego planu działań antykryzysowych, ochrony rynku i miejsc pracy. I tu jest cały szereg działań mikroekonomicznych wychodzących naprzeciw oczekiwaniom polskich przedsiębiorstw, polegających na restrukturyzacji zadłużenia z jednej strony, ale na zasadzie coś za coś. Jeśli nic nie będzie bezwarunkowo darowane, jeśli ktoś nie potrafi z tego skorzystać, to oczywiście będą przeprowadzane postępowanie upadłościowe. Ale także zmierzamy do szybkiego i dobrego znowelizowania Ustawy upadłościowej, aby upadłość działała jako mechanizm oczyszczający i uzdrawiający strukturę gospodarczą, a nie ciągnący nas w dół i przedłużający to brnięcie. Są także pewne pozytywne mechanizmy, aktywne, do przodu, działające na zewnątrz, jak na przykład kredyt podatkowy dla nowo zakładanych przedsiębiorstw, tworzących nowe miejsca pracy, czy też nagroda podatkowa dla tych, którzy pomimo że nie zawsze w stosunku do nich wszystkie zobowiązania ich klientów, partnerów, odbiorców są realizowane, realizują z kolei swoją daninę publiczną na rzecz naszego wspólnego dobra i umożliwiają nam dzielenie się w ramach finansów publicznych tymi groszami, tymi złotymi (...).

A do kogo wyciągać rękę, a do kogo nie?

Jeśli ja do Pana wyciągam rękę, to myślę, że obaj decydujemy: ja - czy ją wyciągam, i Pan - czy Pan ją chwyta. Tylko teraz gra polega na tym, żebym ja się nie dał wciągnąć Panu do bagna.

Masa rąk się do Pana wyciągnie. Już się wyciąga.A widzi Pan. Dlatego trzeba silnego faceta na tym stanowisku, który jak już poda tę dłoń, to nie da się wciągnąć, tylko będzie wyciągał. Ale wiecie Państwo, takich, którzy chcą wyciągać, jest wielu. Przecież to nie jest tylko wicepremier, minister finansów. To są inni ministrowie, to jest przede wszystkim cała polityka, instytucje, ale także inne podmioty gospodarcze, inni partnerzy. Sądzę, że dołączy do tego niezależny bank centralny, nasi partnerzy społeczni, za chwilę mam spotkanie ze związkowcami, późnym popołudniem - z przedsiębiorcami. I jest tutaj próba także włączania do tego banków i to chcę powiedzieć wyraźnie - bez podziału na polskie, obce, nasze i ich, duże, małe, prywatne, państwowe. Wszystkich. (...)

Rozmawiali:

Krzysztof Grzesiowski

Reklama
Reklama

i Roman Czejarek

(PR I, "Sygnały Dnia", 17.07.2002. Skróty i tytuł pochodzą od redakcji PARKIETU)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama