Przysłuchiwał się Pan przed chwilą cytowanym przez nas komentarzom prasowym po Pana wczorajszym wystąpieniu na konferencji prasowej. Na któryś z komentarzy zwrócił Pan szczególną uwagę? Spodziewał się Pan takich?
Tak, oczywiście, że się spodziewałem, to znaczy ci, którzy niekoniecznie rozumieją, co się w polskiej gospodarce dzieje albo niekoniecznie życzą, żeby temu rządowi powiodło się w rozwiązywaniu trudnych problemów naszej gospodarki, komentują rzeczy tak, jak chcą i cokolwiek bym powiedział bądź nie powiedział, to tego można się było mniej więcej spodziewać. (...)
Dobrze, Panie premierze. To w takim razie, co się dzieje w polskiej gospodarce?
W polskiej gospodarce nie dzieje się dobrze, co, niestety, odczuwa coraz większa część polskich rodzin, polskich przedsiębiorców i również cały system finansowy, który przychodzi mi koordynować (...). Natomiast zachodzą także pewne pozytywne procesy i cała koncentracja rządu pana premiera Millera i moja, mojego sztabu koordynującego politykę gospodarczą i finansową, będzie skupiać się na tym, aby właśnie te pozytywne procesy intensyfikować, właściwie ukierunkowywać, dynamizować. To, co nas męczy - przede wszystkim plagę numer jeden: bezrobocie i plagę numer dwa: korupcję - przezwyciężać. (...) Główną linią uderzenia jest to, aby wyrwać się z tendencji stagnacyjnych, aby nadać pewien ruch, pewną dynamikę w sferze realnej gospodarki, przyspieszać tempo wzrostu i na tej ścieżce wpierw zahamować narastanie, a potem rozpocząć zasadnicze zmniejszanie bezrobocia, które jest tak dotkliwe dla tak wielu Polaków.
A to, co wczoraj Pan przedstawił, Panie premierze, jak to nazwać? To jest plan działań antykryzysowych? Plan ratunkowy? Co to takiego?