Nafta Polska będzie teraz rozpatrywała przedstawione warunki. Jak wynika z naszych ustaleń, oferta nie powinna się różnić od tej, jaką pierwotnie złożył Rotch. Tamta szacowana była na 300 mln USD za 75%. Plan inwestycyjny wart był około 500-700 mln USD. Nieoficjalnie wiadomo, że oczekiwania Ministerstwa Skarbu Państwa sięgały nawet 1,3 mld USD za całość.
Gdyby Nafta Polska nie zdecydowała się na sprzedaż RG konsorcjum brytyjsko-rosyjskiemu w odwodzie pozostaje MOL, który niejednokrotnie wyrażał zainteresowanie gdańską spółką. Węgierska firma nie wzbudzała jednak entuzjazmu w Naftcie Polskiej i MSP.
Przypomnijmy, że Łukoil razem z Rotchem pierwotnie miały złożyć ofertę do 9 lipca. Wtedy zawiadomienie o kontynuacji zainteresowania kupnem przysłał tylko Rotch. Z kolei przedstawiciel rosyjskiej firmy podczas rozmowy z PARKIETEM stwierdził, że nie satysfakcjonowała ich pozycja w konsorcjum ubiegającym się o kupno RG. Zachowanie obu spółek wzbudziło niezadowolenie w Ministerstwie Skarbu.
- Jest ono co najmniej niepoważne - skomentował przedstawiciel MSP, dodając jednocześnie, że teraz trzeba będzie wypróbować inny wariant. Z drugiej strony, 300 mln USD za akcje RG w istotny sposób pomogłoby w realizacji rządowej prognozy wpływów z prywatyzacji (przewiduje ona 6 mld zł).
Nafta Polska na pewno będzie się spieszyła z analizą oferty, bo - jak wynika z naszych informacji - w przyszłym tygodniu Rada Ministrów będzie dyskutować nad programem dla sektora paliwowego, który wciąż jest rozpatrywany w MSP. Przyszłość Rafinerii Gdańskiej jest w nim dość istotnym punktem.