Niedźwiedzie odebrały posiadaczom longów w piątek złudzenia, kto rządzi na rynku terminowym. WIG20 Futures stracił 27 pkt. i zakończył dzień na poziomie 1157 pkt. Nieco mniejszą wartościowo stratą zamknęły się wczorajsze notowania kontraktów na TechWIG (spadek o 15 pkt. do 448 pkt.).
Dotkliwe straty ponieśli w piątek posiadacze długich pozycji. Zniżka na rynku futures nastąpiła w momencie, kiedy byki miały nadzieję, że kilkusesyjna stabilizacja przyniesie wreszcie choć nieznaczne odreagowanie kilkutygodniowych spadków.
W środę i czwartek fiaskiem zakończyła się próba przełamania krótkoterminowej średniej kroczącej, co, jak się okazuje, było sygnałem ostrzegawczym, świadczącym o wzroście potencjału podaży. WIG20 wczoraj rozpoczął kolejną dynamiczną falę przeceny. Rynek terminowym ściśle podążał za rynkiem kasowym. Jak się wydaje, było to następstwem negatywnych informacji dochodzących z rynków światowych. Polska makroekonomia nijak się ma do ożywienia w państwach azjatyckich, a zatem zakładanie, że wbrew tendencjom światowym nasza giełda obroni się przed bessą, było niezwykle ryzykowne. Od 21 maja br., kiedy rynek ukształtował lokalny szczyt, WIG20 Futures stracił już 265 pkt. Wreszcie po wielu tygodniach męczącego trendu horyzontalnego na parkiecie terminowym zapanowała wyraźna tendencja. Warto się jej trzymać.
TechWIG po raz kolejny pobił w piątek rekord wszech czasów. Oznacza to, że wyznaczenie wsparcia na tym indeksie jest niemożliwe. Spadkom nie widać końca i nieuzasadnione jest utrzymywanie długich pozycji. Bywają jednak amatorzy łapania spadającego noża. Tej strategii jednak nie polecam.