J. Biel, prezes Beef-Sanu, który funkcję pełni od dwóch tygodni, przewiduje, że sąd otworzy postępowanie układowe z wierzycielami do końca sierpnia. - Nie mogę na razie ujawnić, jaka część długu spółki zostanie zgłoszona do postępowania. Układ z wierzycielami i ugoda z bankami jest środkiem do tego, aby firma stała się ponownie rentowna. Działania poprzednich zarządów doprowadziły do kumulacji spłat kredytów w 2002 i 2003 r. - powiedział PARKIETOWI prezes J. Biel. Zobowiązania krótkoterminowe Beef-Sanu na koniec I kwartału wynosiły 13,5 mln zł (majątek obrotowy tylko 8,5 mln zł). Spółka musi zwrócić bankom ponad 7 mln zł. - Jesteśmy w stałym kontakcie z bankami. Negocjujemy konwersję zadłużenia z krótkoterminowego na długoterminowe - dodał prezes Beef-Sanu.

J. Biel uważa, że po oddłużeniu i zapewnieniu spółce dalszego finansowania może ona ponownie przynosić zysk. - Moim celem jest doprowadzenie do tego, aby wszystkie jednostki biznesowe, tj. ubój zwierząt, rozbiór, przetwórstwo, produkcja konserw i wędlin oraz dystrybucja i handel, były rentowne. Beef-San musi postawić na rynek lokalny, który w ostatnim czasie utracił i postarać się obniżyć koszty. O zysk w tym roku będzie trudno - powiedział prezes Biel. W 2001 r. przychody spółki spadły aż o 25%, za co został odwołany poprzedni zarząd. Obecny prezes wierzy, że firma pod koniec przyszłego roku może kontrolować około 30% rynku na Podkarpaciu. Beef-San chce również zawrzeć stałe umowy z firmami mającymi sieć sprzedaży w województwach: lubelskim, świętokrzyskim, małopolskim i śląskim. W celu redukcji kosztów może pozbyć się zbędnego majątku i ewentualnie zmniejszyć zatrudnienie. - Możliwości są jednak ograniczone. Spółka zatrudnia 428 osób, z czego połowa pracuje w sieci ponad 30 własnych sklepów i kilkunastu hurtowni - powiedział prezes J. Biel.

Zarząd Beef-Sanu potwierdził, że poszukuje inwestora branżowego. To on w przyszłości może dokapitalizować firmę. Prezes J. Biel nie chciał komentować tego, czy spółka w najbliższym czasie zdecyduje się na nową emisję akcji. - To decyzja akcjonariuszy - dodał.