Dealerzy nie potrafili jednoznacznie wskazać przyczyny realnego osłabienia złotego. "Złoty realnie stracił wobec parytetu. Być może jest to efekt obniżki stóp procentowych w Czechach, być może efekt pozycji spekulacyjnych. Nie znalazłem impulsu, który mógłby wywołać osłabienie złotego. Brakuje jednak informacji, które wpłynęłyby umacniająco na polską walutę" - powiedział PAP Jakub Wiraszka, szef dealerów walutowych BRE Banku. Złoty wobec starego parytetu wahał się w czwartek w przedziale 4,5-5,5 proc. Zdaniem Wiraszki czwartkowy kurs złotego był także pod wpływem kursu euro wobec dolara. Wspólna waluta umocniła się do 1,00 USD z 0,9920 USD w środę na zamknięciu. Czwartkowy kurs euro wahał się w przedziale 0,9980-1,0025 USD. Czwartkowy rynek walutowy dealerzy ocenili jako spokojny, obroty na nim były niewielkie, a inwestorzy nie są zainteresowani nabywaniem złotego. Witold Woźniak, chief dealer Deutsche Bank Polska uważa, że złoty będzie nadal tracił, jeśli nie będzie ekonomicznych zmian, które wzbudziłyby zaufanie inwestorów. Jego zdaniem w piątek nastąpi kontynuacja spadku wartości złotego, jednak nie będzie on wyższy niż 1 grosz, zarówno w stosunku do euro, jak i do dolara. Z kolei Wiraszka prognozuje, że piątkowy kurs złotego będzie oscylował w granicach 4,5-5,5 proc. powyżej parytetu sprzed upłynnienia kursu. "Jeżeli nie będzie spekulacji związanych z poziomem cen żywności, to złoty powinien wahać się w przedziale 4,8-5,0 proc. powyżej starego parytetu" - dodał Andrzej Krzemiński, dealer BPH PBK. GUS w piątek o 16.00 poda dane o cenach żywności w I połowie miesiąca. Ekonomiści w ankiecie PAP prognozują spadek cen żywności w I połowie lipca w porównaniu z II połową czerwca średnio o 0,7 proc., a w porównaniu z I połową czerwca - o 2,0 proc. W piątek rano minister finansów Grzegorz Kołodko przedstawi w Sejmie pakiet ustaw antykryzysowych, który został przyjęty przez rząd we wtorek. Trzy projekty ustaw mają umożliwić oddłużenie przedsiębiorstw i powstrzymać bankructwa, nie wywołując negatywnych skutków dla budżetu. Jednak analitycy obawiają się, że może ono spowodować wzrost deficytu budżetu w kolejnych latach.
Beata Arasim (PAP)