Co prawda, niektóre oscylatory nie nadążają za zniżkami, tworząc pozytywne dywergencje, ale po pierwsze, jest ich za mało, a po drugie, potrzeba przełamania jakiegoś oporu, by na ich podstawie podejmować jakieś decyzje. Do tego niewypełniony pozostaje zasięg ruchu po wybiciu z kształtującej się w okresie od połowy kwietnia do końca czerwca formacji zwyżkującej flagi. Zakładając, że taka figura powstaje w połowie ruchu, można spodziewać się zniżki w okolice 11 zł. O słabości byków świadczy także to, iż linia spadkowa, prowadzona po kolejnych szczytach od listopada 2001 r., coraz gorzej oddaje dynamikę zniżek. Dopiero zamknięcie ostatniego okna bessy, czyli przekroczenie poziomu 16,90 zł, pozwoli na nutę optymizmu. Do tego czasu każdy wzrost trzeba traktować jako korekcyjne odbicie i okazję do pozbycia się tych akcji.