- Na polu boju jest już tylko pięciu operatorów. Jeśli jednak w krótkim czasie sytuacja w branży telekomunikacyjnej i na rynkach finansowych nie poprawi się, zostanie czterech, a nawet może trzech - przyznaje Klaus-Dieter Scheurle, dyrektor zarządzający banku inwestycyjnego CS First Boston. To właśnie on w sierpniu 2000 r., jako prezes federalnego Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, przydzielił sześć licencji na świadczenie usług komórkowych trzeciej generacji (UMTS).

Obok konsorcjum 3G po ok. 8,5 mld euro zapłaciły za nie: T-Mobil, Vodafone (wtedy Mannesmann Mobilfunk), E-Plus (spółka-córka holenderskiego KPN), mmO2 (wówczas Viag Interkom) i MobilCom. W środę hiszpańska Telefonica (57,2% udziałów w 3G) i fińska Sonera postanowiły nie przedłużać działalności Quam, uznając że nie ma on szans na uzyskanie rentowności. Operator ten działa na niemieckim rynku zaledwie od siedmiu miesięcy. Udało mu się pozyskać tylko 200 tys. klientów. Aby wyjść na zero, musiałby ich mieć 10 mln.

Quam poinformował w czwartek o zamknięciu działów sprzedaży w 14 największych miastach Niemiec. Pracę straci co najmniej połowa z 900-osobowej załogi firmy. Przed dwoma tygodniami ze stanowiska prezesa spółki zrezygnował Ernst Folgmann, za kilka dni odchodzi również dyrektor finansowy Katja Beyer. II kwartał br. przy 39,9 mln euro przychodów Quam zakończył 129,2 mln euro straty operacyjnej (23-proc. wzrost w porównaniu z końcem marca).

Na razie nie wiadomo, co się stanie z posiadaną przez spółkę licencją UMTS. - Moim zdaniem, licencja powinna zostać zwrócona - uważa K.-D. Scheurle. - Będziemy rozmawiać z urzędem regulacji, jak rozwiązać ten problem - stwierdził rzecznik Telefoniki. Zgodnie z wymogami, Quam powinien do końca 2003 r. dysponować siecią obejmującą zasięgiem 25% ludności Niemiec. Jeśli tego nie zrobi, musi oddać licencję.

Niemiecki rynek telefonii komórkowej należy do najtrudniejszych w Europie. Dwaj operatorzy - T-Mobil (spółka-córka Deutsche Telekom) i Vodafone - zdobyły w sumie ponad 40 mln klientów (ok. 80% rynku). Dla reszty pozostał więc niewielki kawałek tortu. Wypadnięcie z gry Quam stawia w trudnej sytuacji innego operatora - E-Plus, za którym stoi holenderski koncern KPN. Obie firmy planowały budowę wspólnej sieci, co pozwoliłoby każdemu zaoszczędzić blisko 750 mln euro.