Pięć spośród 17 towarzystw funduszy inwestycyjnych, które oferują produkty dla klientów indywidualnych, prowadzi obecnie promocyjną sprzedaż jednostek. Polega ona na zniesieniu albo przejściowym obniżeniu opłaty manipulacyjnej. Najczęściej dotyczy to funduszy bezpiecznych.
Rzadkością są natomiast promocje w funduszach akcyjnych, które cieszą się najmniejszym zainteresowaniem inwestorów. - Takie promocje niewiele by zmieniły. Głównym powodem słabego rozwoju tego rodzaju funduszy są ich złe wyniki i duże ryzyko inwestycji - mówi Anna Jagiełło, dyrektor marketingu i PR w PKO/Credit Suisse TFI.
Niektóre fundusze na stałe nie pobierają prowizji. Przykładem mogą być wszystkie produkty PBK ATUT, bezpieczne fundusze Skarbca, obligacyjny PKO/Credit Suisse, pieniężna UniKorona czy gotówkowy ING.
Niższe stawki opłat manipulacyjnych mogą też wynikać z chęci promowania przez towarzystwo określonych kanałów dystrybucji. Np. DWS zwolnił z prowizji do końca sierpnia wszystkie fundusze pod warunkiem, że inwestor otworzy rejestr przez internet. Podobną politykę ma GTFI.
Rzadkością są natomiast zniżki w opłatach za zarządzanie. Taką promocję ma w tej chwili PZU. Do końca sierpnia w obligacyjnym Polonezie, zamiast 2,5-proc. opłaty pobieranej z aktywów, obowiązuje stawka 1,5%. Koszty funduszu stabilnego wzrostu zostały obniżone z 2,5% do 2%. Korzystają na tym nie tylko nowi klienci, ale również osoby, które wpłaciły pieniądze wcześniej.