W poniedziałek na rynku obligacji niewiele się działo. Rano widzieliśmy popyt ze strony dużego banku londyńskiego, dzięki czemu rentowności spadły w porównaniu z piątkowym zamknięciem. Rynek czekał przede wszystkim na ogłoszenie przez Ministerstwo Finansów oferty obligacji na środowy przetarg. Część inwestorów zastanawiała się, czy plotka, że ministerstwo w ogóle nie zaoferuje pięciolatek w sierpniu, sprawdzi się. Jak się okazało, oferta wyniosła 2,5 mld zł w przypadku nowego dwuletniego benchmarku OK0804 i 1 mld zł w przypadku PS0507. Poziomy te były bliskie naszym oczekiwaniom, nie wywołały też większego wrażenia na rynku. Jedyną reakcją był nieznaczny wzrost rentowności aktualnego dwuletniego benchmarku OK0404. Do końca sesji dominował range trading, czyli handel w wąskim przedziale cenowym. Aktualnie na rynku panuje neutralny nastrój. Z jednej strony rentowności są już bardzo niskie i niewielu inwestorów decyduje się kupować obligacje przy tych poziomach, z drugiej strony brak jest impulsu do wyprzedaży. W związku z tym rynek ponownie przyjął wyczekującą postawę.
Dzisiaj zostaną opublikowane dane o cenach żywności w drugiej połowie lipca. Według naszych ekonomistów, ceny spadną o 1,2% w porównaniu z pierwszą połową lipca i o 2,9% w stosunku do drugiej połowy czerwca. Dane te powinny przełożyć się na roczny wskaźnik lipcowej inflacji na poziomie 1,4%. Sądzimy, że choć inwestorzy zdyskontowali już niską inflację, jednak takie dane umocnią oczekiwania na redukcję stóp procentowych na sierpniowym posiedzeniu RPP i będą stanowiły wsparcie dla rynku.