Ropa naftowa staniała wczoraj po zgłoszeniu przez Algierię formalnej prośby o
zwiększenie udziału w produkcji OPEC. Wśród uczestników rynku umocniło to przekonanie, że brak zgody w ramach tego ugrupowania może zniweczyć jego wysiłki, zmierzające do utrzymania wysokich cen ropy.
Algieria wśród 11 państw OPEC zajmuje 10 miejsce pod względem wielkości produkcji ropy naftowej. Zarząd OPEC ma rozpatrzyć jej prośbę jeszcze w sierpniu.
Również Nigeria chce wyższego kontyngentu, by zwiększyć przychody i bardziej wykorzystać zdolności wydobywcze kraju. Świadczy to o rosnącym niezadowoleniu krajów członkowskich OPEC z uzgodnionych limitów produkcji, w wyniku czego tracą one udział w światowym rynku. Zresztą, z niezależnych danych wynika, że kraje OPEC w lipcu znowu zwiększyły wydobycie i wynosiło ono średnio 23,3 mln baryłek dziennie. Było to zatem o 1,6 mln baryłek, a więc o 7,4%, ponad ustalone limity, co praktycznie likwiduje skutki przyjętych od 1 stycznia ograniczeń.
Wczoraj po południu za baryłkę ropy gatunku Brent płacono w Londynie 24,85 USD (o 1,8% mniej niż na piątkowym zamknięciu).