Reklama

Dwa tygodnie przerwy w bessie

Publikacja: 10.08.2002 10:15

Od ponad dwóch tygodni obserwujemy na światowych rynkach akcji wyraźne ocieplenie klimatu inwestycyjnego. Jednak dotychczasowa skala wzrostów, a także ich przebieg skłaniają do wniosku, że mamy do czynienia jedynie z krótkotrwałą korektą, a nie trwalszą zmianą tendencji.

Stany Zjednoczone

Ciekawie wygląda sytuacja w segmencie technologicznym, gdzie Nasdaq po kilku wcześniejszych, nieudanych próbach przełamał linię trendu spadkowego, wyprowadzoną z majowego szczytu. Jednak przy interpretacji tego sygnału z kilku względów potrzebna jest duża doza ostrożności. Nie można zapominać, iż stało się tak w ramach trwającego od dwóch tygodni trendu horyzontalnego, który wyznaczają poziomy 1204 pkt. oraz 1346 pkt.

Obie wartości nie są przypadkowe. Pierwsza zbiega się z mini-mum wyznaczonym przez indeks w kwietniu 1997 r., druga - z lokalnymi dołkami z pierwszej połowy lipca br. Zatem ewentualne przełamanie 1204 pkt. będzie potwier-dzeniem dominacji niedźwiedzi, wybicie ponad 1346 pkt. naruszy strukturę trendu zniżkowego (kolejne górki nie zachodzą na poprze-dzające je dołki) i stworzy szansę na dużo większe wzrosty. W tej sytuacji sięgnęłyby one 1488 pkt., co wynika z wysokości trwającej konsolidacji.

Interesujący jest układ sił na wskaźnikach DJIA i S&P500. Oba w końcu lipca odrobiły 38,2% fali spadkowej, rozpoczętej w marcu br. Później szybko spadły i równie szybko odrobiły straty, by powrócić do ostatniego maksimum. Przy tym wciąż nieprzebita pozostaje prosta, opisująca trzymiesięczne zniżki. Dlatego bardziej prawdopodobna jest realizacja wariantu, zakładającego powstanie na wykresie formacji trójkąta zwyżkującego z dolnym ograniczeniem przy 8240 pkt. dla DJIA i 860 pkt. dla S&P500. Jego przecięcie przesądzałoby o powrocie zniżek i dalszej realizacji pesymistycznych przewidywań, konstruowanych dla S&P500 w oparciu o wieloletnią formację głowy z ramionami.

Reklama
Reklama

Alternatywą jest tu przebicie się tych indeksów ponad zamknięcia z 31 lipca, co przedłużyłoby wzrostową korektę. Wtedy S&P500 dopełni ruch powrotny do ubiegłorocznego dołka i linii szyi formacji głowy z ramionami, czyli osiągnie 966 pkt. Taka skala wzrostu wynikałaby też z równości obu fal korekcyjnych (od 24 do 31 lipca i tej, rozpoczętej 6 sierpnia).

Rynki Eurolandu

Wskaźniki najważniejszych giełd Eurolandu są odbiciem obrazu indeksów amerykańskich. Identyczne wnioski, jak dla DJIA i S&P500, można wysnuć dla pa-ryskiego CAC. Dolne ograniczenie ewentualnego trójkąta wypada tu przy 3180 pkt. Zamknięcie ponad 3415 pkt. stworzy możliwość dalszej aprecjacji, która mogłaby sięgnąć 3506 pkt.

Frankfurcki DAX zbliżył się do niedawno przełamanej linii szyi formacji głowy z ramionami. Aby była ona nadal aktualna, nie może dojść do zakończenia tygodnia powyżej poziomu 3787 pkt. Gdyby tak się stało, trzeba będzie zmienić swoje spojrzenie w przyszłość na bardziej optymistyczne.

O krok od wygenerowania pozytywnego sygnału jest londyński FT-SE. Przez ostatni miesiąc tworzy się na jego wykresie formacja odwróconej głowy z ramionami o wysokości 218 pkt. lub 5,8%. Linia szyi tej figury zbiega się z linią, łączącą lokalne górki od końca maja i została nieznacznie przebita na czwartkowej sesji. Stąd też niewielka zniżka z piątku może zostać potraktowana jako ruch powrotny, o ile zamknięcie nie wypadnie poniżej 4167 pkt. Przełamanie dołka z 5 sierpnia przy 3996 pkt. znacząco zwiększy zagrożenie powrotem do głównego trendu.

Emerging markets

Reklama
Reklama

Cechą charakterystyczną ostatniego okresu na światowych rynkach akcji jest relatywna słabość emerging markets, które bardzo słabo reagowały na mocne odbicia na parkietach państw rozwiniętych. Oznacza to redukowanie wcześniej obserwowanej dysproporcji w postrzeganiu perspektyw tych dwóch rodzajów rynków.Ostatnio najwięcej tracił południowokoreański KOSPI, co jednak nie zmienia faktu, że pozostaje on jednym z najsilniejszych indeksów. Zniósł dopiero połowę wzrostów, zapoczątkowanych na jesieni ub.r. Niezbyt dobrze radził sobie Hang Seng, który nie zdołał zbytnio oddalić się od lipcowego dołka i zniósł już ponad 2/3 zwyżek z ostatniego kwartału ub.r.

Dla nas najbardziej istotne jest zachowanie węgierskiego BUX-a, z którym można wychwycić największą korelację. Po przebiciu wsparcia w postaci dolnej granicy konsolidacji z listopada i grudnia ub.r., indeks wykonał ruch powrotny w tym kierunku i zaczął znów tracić, tworząc trzy kolejne czarne świece. To budzi niepokój o dalsze zniżki. Złym sygnałem będzie zamknięcie poniżej 6858 pkt.

Japonia

Systematycznie pogarszają się nastroje na japońskiej giełdzie. Nikkei dotarł do dwóch ostatnich minimów 9421-9504 pkt., a słabość odbicia od tego wsparcia stawia na porządku dziennym kwestię powrotu do wieloletniego trendu malejącego.

Przełamanie wskazanej strefy popytowej powinno zaowocować ruchem w kierunku 7880 pkt., gdzie znajduje się szczyt koniunktury z połowy 1881 r. Silniejsze wzrosty staną się możliwe po wybiciu ponad 10 075 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama