Początek wczorajszej sesji nie odróżniał się niczym szczególnym od sesji wcześniejszych. Nasz rynek znajdował się w stanie wakacyjnego uśpienia, a zmiany kursu indeksu i wartość obrotów były niewielkie. Wydawało się to zjawiskiem normalnym, szczególnie że większość rynków przyjęła postawę wyczekującą na wynik posiedzenia Komitetu Rezerwy Federalnej w USA. Po publikacji danych na temat sprzedaży detalicznej w lipcu w USA, a w szczególności po korekcie w górę danych za czerwiec, stało się już prawie pewne, że nie ma co liczyć na obniżkę stóp. Dane pokazały, że z gospodarką USA nie jest tak źle, w wyniku czego na rodzimym parkiecie pojawił się silniejszy popyt. Kupujący, wykorzystując brak silniejszej podaży, bez większych problemów wynieśli kurs indeksu do poziomu 1070 pkt., poniżej którego już nie spadł do końca sesji. Pocieszające jest to, że zwyżka indeksu wywołana została wzrostami najcięższych spółek (TP SA, Pekao), co może świadczyć o zaangażowaniu silnych rąk.

Wykres indeksu WIG20 już od kilku tygodni znajduje się w konsolidacji. Strona popytowa okazywała się do tej pory tak słaba, że nie była nawet w stanie pokonać bariery wyznaczonej przez średnią z 15 sesji. Ponadto, stroma linia trendu spadkowego, przebiegając w okolicy średniej, wzmacniała potencjalny opór. Wprawdzie obraz na wskaźnikach technicznych uległ wyraźnej poprawie - powstały sygnały kupna między innymi na MACD, Price ROC, RSI - jednak brakuje potwierdzenia tych sygnałów przez wykres kursu. Dobrym impulsem do rozpoczęcia korekty wzrostowej byłoby zdecydowane pokonanie bariery 1100 pkt. Otworzyłoby to drogę do zwyżki przynajmniej do poziomu 1200 pkt. Najważniejszym wsparciem pozostaje wysokość 1050 pkt., wyznaczana przez dno z sierpnia ubiegłego roku, kiedy rynek przygotowywał się do wybicia. Uważam, iż zbyt dużą wagę przykłada się do poziomu październikowego dna, które powstało pod wpływem szoku zewnętrznego, wywołanego zamachem na WTC. Dlatego też w momencie przełamania wysokości 1050 pkt. rozpocznie się kolejna fala wyprzedaży, która bez problemu poradzi sobie z poziomem październikowego minimum.